Zakończenie roku szkolnego.
Pani wręcza dzieciom świadectwa, o każdym dziecku mówi kilka zdań:
- E. to nasz ukryty talent matematyczny.
M-ka (na całą klasę): Naprawdę??!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieposkromienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieposkromienie. Pokaż wszystkie posty
26 czerwca 2017
24 czerwca 2017
3 września 2016
19 sierpnia 2016
Jesteśmy na wakacjach w Warszawie u cioci R. M-ka wszystko komentuje, że dziwne tramwaje i światła, że ulice dziwne, a kasowniki to już w ogóle są dziwne. Na chwilę przestaje i mówi o tym, jak bardzo jest zmęczona tym chodzeniem i że ona by chciała już do domu, po czym na jednym wydechu mówi:
- Macie jakąś dziwną 'Biedronkę'
- Macie jakąś dziwną 'Biedronkę'
18 sierpnia 2016
Jesteśmy na wakacjach w górach w zaprzyjaźnionych pokojach w domu z wieżą.
Nie pamiętam, jak podłączyć telewizor, który w zeszłym roku podłączyłam bez problemów. Dla M-ki to zapowiedź niezbyt udanych wakacji, bo przecież telewizora w domu nie mamy. Przez noc śni mi się, że telwizor włączył się sam. Opowiadam o tym śnie M-ce. M-ka chwilę mi się przygląda, patrzy na telwizor, który jest nadal wyłączony, po czym mówi:
- Szkoda, że ci się nie przyśniło jak kable popodłączać.
Nie pamiętam, jak podłączyć telewizor, który w zeszłym roku podłączyłam bez problemów. Dla M-ki to zapowiedź niezbyt udanych wakacji, bo przecież telewizora w domu nie mamy. Przez noc śni mi się, że telwizor włączył się sam. Opowiadam o tym śnie M-ce. M-ka chwilę mi się przygląda, patrzy na telwizor, który jest nadal wyłączony, po czym mówi:
- Szkoda, że ci się nie przyśniło jak kable popodłączać.
3 maja 2016
Ta mała dama, nie jest już tak bardzo mała.
Z dumą chodzi do szkoły, umie już czytać i pisać, wypożycza książki z biblioteki i ma swoje sekrety. Ma pierwszą, swoją własną książkę kucharską i gitarę, ma najlepszą przyjaciółkę w klasie i głowę pełną pomysłów.
Co chwila coś wycina, wykleja, rysuje. Tańczy, śpiewa i odgrywa scenki. Marzy o podróży do Paryża (bo przecież nigdy tam nie byłam). Jak będzie duża, to chce wszystkie moje spódnice i kolczyki. Ma wiecznie poobijane kolana, głowę w chmurach i silny charakter. Jest przekorną, wrażliwą duszą, która daje radość tym, którzy mają szczęście stanąć na jej drodze.
I właśnie dziś ma swoje 7 urodziny :)
Z dumą chodzi do szkoły, umie już czytać i pisać, wypożycza książki z biblioteki i ma swoje sekrety. Ma pierwszą, swoją własną książkę kucharską i gitarę, ma najlepszą przyjaciółkę w klasie i głowę pełną pomysłów.
Co chwila coś wycina, wykleja, rysuje. Tańczy, śpiewa i odgrywa scenki. Marzy o podróży do Paryża (bo przecież nigdy tam nie byłam). Jak będzie duża, to chce wszystkie moje spódnice i kolczyki. Ma wiecznie poobijane kolana, głowę w chmurach i silny charakter. Jest przekorną, wrażliwą duszą, która daje radość tym, którzy mają szczęście stanąć na jej drodze.
I właśnie dziś ma swoje 7 urodziny :)
Etykiety:
babcia,
dziadek,
foto,
krewni i znajomi,
książka,
kuchnia,
love is in the air,
m-kowe,
matka,
music music,
nieposkromienie,
rozczulenia,
super M-ka,
szkoła,
taniec,
tata,
urodziny
8 lutego 2016
Szykujemy się do wyjazdu na ferie. M-ka coś tam sobie "zapisywała" na kartce - rzeczy do zrobienia tego dnia. Ja ze swojej listy wykreśliłam ostatnią rzecz do spakowania i zabieram się do kolejnej, z serii to do. W związku z tym chciałam uczesać M-ce włosy, akurat w czasie, gdy M-ka planowała umyć zęby.
Katie: Chodź, umyjesz, jak Cię uczeszę.
M-ka: Nie, bo wtedy nie zrobię w takiej kolejności, jak mam na swojej liście.
Katie: Ale to mi zaburza moją listę...
I to, Drodzy Państwo, nazywa się skrzywieniem.
Katie: Chodź, umyjesz, jak Cię uczeszę.
M-ka: Nie, bo wtedy nie zrobię w takiej kolejności, jak mam na swojej liście.
Katie: Ale to mi zaburza moją listę...
I to, Drodzy Państwo, nazywa się skrzywieniem.
6 lutego 2016
Przed wyjazdem na ferie M-ka dowiedziała się, że będzie uczyć się jeździć na nartach. Szalenie się ucieszyła, do czasu, gdy zorientowała się, że jeżdżenie na nartach to nie to samo, co skoki. A ona tak bardzo chciała krzyżować narty. Szybko to jednak sobie wytłumaczyła:
- Oj, bo ta skocznia, to chyba po prostu za duża dla mnie.
Ale mimo to, liczyła, że może jednak...
- A co, jak mi ta będą kazali skakać? To co? Będę musiała zrobić nartami krzyż!
M-ka okazała się urodzoną narciarką. I tak bardzo jej się spodobało, że nawet nie odczuwała braku możliwości krzyżowania nart ;)
- Oj, bo ta skocznia, to chyba po prostu za duża dla mnie.
Ale mimo to, liczyła, że może jednak...
- A co, jak mi ta będą kazali skakać? To co? Będę musiała zrobić nartami krzyż!
M-ka okazała się urodzoną narciarką. I tak bardzo jej się spodobało, że nawet nie odczuwała braku możliwości krzyżowania nart ;)
27 stycznia 2016
Razem z dziadkiem gramy w grę wymyśloną przez M-kę. Dokładniej, to próbujemy grać, bo od pół godziny M-ka tłumaczy zasady tej gry, co chwila je zmieniając, a gdy raz próbowaliśmy w nią zagrać, to się okazało, że wszystko zrozumieliśmy źle i M-ka zaczęła tłumaczyć raz jeszcze. Zdaję się, że wtedy westchnęłam.
M-ka: No dobrze, to może zagramy w bierki, bo widzę, że zaczynasz się niepokoić.
M-ka mistrzynią eufemizmów.
M-ka: No dobrze, to może zagramy w bierki, bo widzę, że zaczynasz się niepokoić.
M-ka mistrzynią eufemizmów.
25 stycznia 2016
22 stycznia 2016
M-ka: Mamo, a dlaczego próby przed występem są takie ważne?
K: Żebyście jak najlepiej wypadły.
M: (z nutą politowania w głosie): Chyba "wypadli", bo u nas przecież są też chłopcy.
K: Żebyście jak najlepiej wypadły.
M: (z nutą politowania w głosie): Chyba "wypadli", bo u nas przecież są też chłopcy.
Oczywiście, jestem bardzo dumna, co nie zmienia faktu, że zaczynam rozumieć, dlaczego ludzie się irytują, jak sama ich poprawiam ;)
10 stycznia 2016
5 stycznia 2016
30 grudnia 2015
6 grudnia 2015
Wiadomo, że M-ka nie mogła się doczekać tego, aż przyjdzie Mikołaj. Wiadomo, że postanowiła sobie na niego poczekać. Wiadomo, że w międzyczasie zasnęła. Ale gdy jeszcze czuwała, a ja zaglądałam do ciemnego pokoju, podnosiła głowę i pytała:
- Mamo. przyszedł już Mikołaj?
Lub:
- Mikołaju, to Ty?!
Rano przebudziła się, gdy było jeszcze ciemno. Cichutko poszła do łazienki nie zapalając światła. A potem wskoczyła do łóżka i powiedziała:
- Mamo, mamo, wiesz co? Przyszedł Mikołaj! Wypił mleko, zjadł ciasteczka i jak nimi nakruszył! Zabrał też list, ale nie wiem, gdzie są prezenty, bo szukałam ale nie znalazłam, bo było ciemno. To ja jeszcze trochę pośpię i potem poszukam. - po jakiś 30 sekundach - Mamo, a za ile będzie już rano?
Po 20 minutach:
- Mamo, a za ile będzie już jasno?
Po 5 minutach zaczęło szarzeć i M-ka zobaczyła cień prezentu.
- Mamo, mamo! Ja już widzę prezent, zostawił mi prezent!
Katie (średnio kontaktując): To wspaniale, może otworzysz?
M-ka: Nie, nie, ja jeszcze poczekam. Otworzę, jak się obudzę.
Po 30 sekundach:
M-ka: No, to ja już wstaję.
A potem było zapowietrzenie się z zachwytu, pisk, i krzyczenie do Św. Mikołaja, że dziękuje i że w ogóle jest super.
- Mamo. przyszedł już Mikołaj?
Lub:
- Mikołaju, to Ty?!
Rano przebudziła się, gdy było jeszcze ciemno. Cichutko poszła do łazienki nie zapalając światła. A potem wskoczyła do łóżka i powiedziała:
- Mamo, mamo, wiesz co? Przyszedł Mikołaj! Wypił mleko, zjadł ciasteczka i jak nimi nakruszył! Zabrał też list, ale nie wiem, gdzie są prezenty, bo szukałam ale nie znalazłam, bo było ciemno. To ja jeszcze trochę pośpię i potem poszukam. - po jakiś 30 sekundach - Mamo, a za ile będzie już rano?
Po 20 minutach:
- Mamo, a za ile będzie już jasno?
Po 5 minutach zaczęło szarzeć i M-ka zobaczyła cień prezentu.
- Mamo, mamo! Ja już widzę prezent, zostawił mi prezent!
Katie (średnio kontaktując): To wspaniale, może otworzysz?
M-ka: Nie, nie, ja jeszcze poczekam. Otworzę, jak się obudzę.
Po 30 sekundach:
M-ka: No, to ja już wstaję.
A potem było zapowietrzenie się z zachwytu, pisk, i krzyczenie do Św. Mikołaja, że dziękuje i że w ogóle jest super.
28 października 2015
23 października 2015
19 października 2015
M-ka przez sen: Tylko dwa Tic-Tac'i. Tylko dwa Tic-Tac'i wzięłam.
Wyjaśnienie:
Tata kupił M-ce truskawkowe Tic-Tac'i. Ponieważ były to pierwsze w jej życiu, M-ka była bardzo podekscytowana. Tata nasypał na rękę M-ki dwie drażetki.
M-ka: Dwie? Mogę dwie?
Tata: Możesz, możesz ile chcesz.
M-ka: To ja teraz zjem dwie, jutro zjem też dwie przed szkołą a potem zjem dwie po szkole.
A na drugi dzień po szkole tata zajrzał do plecaka i zobaczył puste opakowanie po Tic-Tac'ach.
Tylko dwa...
;)
Wyjaśnienie:
Tata kupił M-ce truskawkowe Tic-Tac'i. Ponieważ były to pierwsze w jej życiu, M-ka była bardzo podekscytowana. Tata nasypał na rękę M-ki dwie drażetki.
M-ka: Dwie? Mogę dwie?
Tata: Możesz, możesz ile chcesz.
M-ka: To ja teraz zjem dwie, jutro zjem też dwie przed szkołą a potem zjem dwie po szkole.
A na drugi dzień po szkole tata zajrzał do plecaka i zobaczył puste opakowanie po Tic-Tac'ach.
Tylko dwa...
;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

