.

.

31 maja 2014

Z cyklu, jak poderwać pięciolatkę.
Festyn w przedszkolu. Co jakiś czas M-ka bawi się z Jędrzejem. Raz on szuka M-ki, raz M-ka szuka Jędrzeja. Tata Jędrzeja woła go, na co Jędrzej widząc, że M-ka odchodzi, mówi:
- Ja idę za M-ką.
Dogania M-kę i pyta:
- M-ko, gdzie idziesz?
M-ka: Na zjeżdżalnie.
J:  A dlaczego idziesz sama?

27 maja 2014

Jedziemy samochodem, w radio sonda: czego życzą sobie mamy. Jakaś pani odpowiada czego sobie życzy i swoją wypowiedź kończy mówiąc: "(...) i życzą sobie, aby dzieci i wnuki się dobrze chowały".
Dla M-ki jest to zupełnie zrozumiałe, że życzę sobie, aby potrafiła się dobrze ukryć w zabawie w chowanego.

21 maja 2014

M-ka: tato, ja nadal nie wiem, kogo mam poślubić...
Tata (po chwili śmiechu) Może Jędrzeja? Wydaje mi się, że bardzo się lubicie
M-ka: Świetny pomysł. Poślubię Jędrzeja. On mnie kocha.
Tata: A Ty jego też kochasz?
M-ka: Nie.
Tata: To dlaczego chcesz go poślubić.
M-ka: Bo ma koszulkę ze Scooby Doo.

19 maja 2014

Oglądamy z M-ką Meridę waleczną.


W skrócie: Merida jest księżniczką, która świetnie spełnia się w strzelaniu z łuku i ani myśli o tym, aby wyjść za mąż, a tak jakby musi. Kłóci się o to ze swoją matką królową, niszczy gobelin z ich podobiznami, trzaska drzwiami komnaty, ucieka w las i tam wypowiada, kilka słów, jakie nastolatki wypowiadają pod adresem swoich mam. Tak się jakoś składa, że wypowiada to w towarzystwie wiedźmy i matka królowa zamienia się w niedźwiedzicę.
Leci scena, w którym król i reszta świty orientują się, że w zamku mieszka niedźwiedź, więc próbują go złapać strzelając do niego z łuku, podczas gdy Merida próbuje przekazać, że ten niedźwiedź to mama.
M-ka: Ja nie chcę, aby cię to spotkało!
Katie: Nie spotka M-ko, nie martw się.
M-ka: Nigdy nie pójdę do wiedźmy!

Trzymam za słowo ;)

18 maja 2014

M-ka i ja mamy nową zabawę. Rano M-ka wrzuca mi do torebki jakąś swoją zabawkę, która ma pomagać mi w pracy. Po powrocie do domu zawsze mam opowiedzieć, w czym zabawka mi pomogła i... udowodnić to na zdjęciu. I tak, w tym tygodniu (w poniedziałek miałam wolne):


Kotek pomagał mi pisać maile. Equestria Girl pomagała mi przybijać pieczątki. Jednorożec prowadził ewidencję wiatraczków. Renifer rozliczał. 

Nie pytajcie o miny moich współpracowników... ;)

17 maja 2014

Gram z babcią, dziadkiem i M-ką w bierki. Idzie mi świetnie, co bardzo się nie podoba M-ce:
- No kiedy mama poruszy bierki?
Okazało się, że dość szybko. Bo M-ka oszust zaczęła dmuchać w bierki i krzyczeć:
- O! Poruszyłaś!

16 maja 2014

M-ka postanowiła przechrzcić kota.
Od dziś Behemot nazywa się: Bronza.
Dlaczego?
M-ka: Bo mi się tak podoba!

14 maja 2014

Kot zapoznaje się z balkonem. M-ka siada obok niego i coś mu mówi. Po chwili przychodzi do mnie.
M-ka: Mamo, rozmawiałam z kotem.
Katie: A o czym rozmawiałaś z kotem?
M-ka: O zasadach.
Katie: O jakich zasadach?
M-ka: O takich, że nie można wkładać głowy między szczebelki, bo może tam utknąć. 

13 maja 2014

M-ka wróciła z przedszkola z dyplomem oraz z nagrodą za udział w konkursie na zwierzątko z recyclingu. Od razu pobiegła z tym do kota, który sobie smacznie spał.
M-ka (podtykając wszystko kotu pod pysk): Widzisz kotku, to mój dyplom.
Kot w tym momencie wstał, przeciągnął się, zeskoczył z łóżka i niespiesznie udał się w stronę kuchni. M-ka z dyplomem oraz nagrodą, niczym niezrażona, ruszyła za nim. Kot zaczął jeść. M-ka dalej podtyka mu dyplom pod pysk.
M-ka: Kotku, zobacz. To jest mój dyplom, a tutaj moja nagroda. Kotku, ale popatrz. Kotku, dlaczego nie patrzysz na mój dyplom? Maamooo!!!! Dlaczego kot nie chce patrzeć na mój dyplom?
Katie: Bo on M-ko teraz je.
M-ka: Kotku, jedz szybciej, bo ja ci chcę pokazać dyplom. No kotku. Bo ja zaraz będę zezłoszczona, że ty nie chcesz patrzeć. Dobra. Jestem zezłoszczona. Już ci nie pokażę.

 

12 maja 2014

Jesteśmy z M-ką na rowerze. W pewnym momencie M-ka, jak na mój gust, jest za bardzo rozpędzona, a co więcej zbliża się w stronę krzaków. Krzyczę:
- M-ko! Hamuj!
M-ka (w lekkiej panice): Co mam zrobić??!!

I tak oto M-ka nauczyła się hamować.

11 maja 2014

M-ka bawi się swoim telefonem zabawką a w tle leci muzyka ze Spotify. W pewnym momencie słychać reklamę, w której pani informuje, że wystarczy wybrać jakąś opcję, aby mieć swoją ulubioną muzykę w telefonie.
M-ka (zupełnie na poważnie) zrywa się, otwiera klapkę swojego telefonu, coś w nim wciska i krzyczy:
- Mamo! Co mam wcisnąć, aby mieć darmowy dostęp do swojej ulubionej muzyki?!

7 maja 2014

Dziadek siedzi w kuchni, ja nalewam wody do wanny, M-ka biega między jednym a drugim i bierze udział w niezbyt wyszukanej zabawie pt. powiedz swojej mamie, że... powiedz dziadkowi, że... M-ka biega, przekazuje wiadomości i się cieszy, a ja dostaję głupawki:
Katie: Zapytaj dziadka, czy ma gacie na wacie.
M-ka: Dziadku, mama pyta, czy masz kapcie w lawecie?

5 maja 2014

Zdecydowanie powinnam się ubiegać o tytuł matki roku, ponieważ wyprawiłam M-ce niezapomniane, magiczne wręcz przyjęcie urodzinowe.
W tym roku, po raz pierwszy, bez spinki, że coś komuś muszę udowodnić zrobiłam wszystko na luzie, a M-ka mi dzielnie pomagała i dlatego pewnie w kuchni nie było żadnych gastronomicznych niespodzianek ani katastrof, więc uznałam siebie za mistrzynię cukiernictwa. Dumnie wniosłam więc tort z zapalonymi świeczkami. Postawiłam go przed M-ką, a Ona mocno nabrała powietrza w płuca, pomyślała życzenie i zaczęła dmuchać. Świeczki zgasły jedna po drugiej, a potem znów się zapaliły.
Katie: Jeszcze raz M-ko! Mocno!
M-ka dmucha, świeczki gasną, rozlegają się brawa, świeczki się zapalają. M-ka nabiera powietrza w płuca i dmucha, a ja już wiem, że coś jest nie tak, bo świeczki gasną, rozlegają się brawa (trochę cichsze), świeczki się znów zapalają.
M-ka: Mamo! Te świeczki nie gasną! Dlaczego?
Ponieważ ja już WIEM dlaczego, odpowiadam:
Katie: Bo to są takie specjalne, magiczne świeczki. One bardzo dużo życzeń spełniają, dlatego nie gasną, abyś mogła jeszcze klika życzeń pomyśleć.
I jednocześnie staję za M-ką i wraz z nią staram się zdmuchnąć wszystkie świeczki, w odpowiednim momencie łapię za tort i biegnę z nim do kuchni, gdzie świeczki znów się zapalają.

Tak, zamiast zwykłych, normalnych świeczek urodzinowych nabyłam tzw. świeczki niegasnące.

3 maja 2014

Dziś M-ka obchodzi 5 urodziny.
Na kolację najbardziej lubi jeść parówki.
Ulubione kolory to: różowy, fioletowy i czerwony.
Marzy o wszystkich lalkach typu Eguestria Girls i chce przeznaczyć na nie swoje oszczędności ze świnki skarbonki, które zbiera od ok. 2 roku życia. Bardzo lubi Monster High. Ulubiona postać z kreskówki to Scooby-Doo. Ulubiona księżniczka: Kopciuszek. Ulubiona bajka: Kraina Lodu. Marzy o podróży do Warszawy i nie znosi myć włosów. Wyjada palcem masło z maselniczki i uwielbia śpiewać i tańczyć. Chce pracować tam, gdzie ja. Twierdzi, że uwielbia Slasha. Najlepszą koleżanką z przedszkola jest Ala. Zbiera kamyki i rozdaje je w prezencie. Ślicznie rysuje. Twierdzi, że skoro ma nowy pokój, to powinna też mieć nowe zabawki. Ona tańczy dla mnie, Bałkanica, Blizna, Wielkie nieba, Po drugiej stronie chmur to Jej ulubione piosenki. Natomiast ta najulubieńsza ze wszystkich ulubionych piosenek, to:


A poza tym i przede wszystkim jest absolutnie fantastyczna.