M-ka wróciła ze swojego pierwszego obozu narcarskiego.
Na pytanie: jak było? przez pierwsze 10 minut opowiadała o...
...jedzeniu.
Zdecydowanie moje córka :D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
23 lutego 2020
13 stycznia 2017
29 grudnia 2016
Wraz z końcem roku zdałam sobie sprawę, że koniec roku oznacza, że listopad też już się skończył. A skoro skończył się listopad, to znaczy, że skończyło się też Dinovember, o którym kompletnie zapomniałam napisać.
Rok temu wspominałam, że formuła z Księżniczkami trochę już zaczyna mi się wyczerpywać, dlatego pomyślałam o wprowadzeniu dinozaurów.
1. Przyjazd
Dinozaury próbowały dostać się do domu przez balkon.
Wzbudziły tym zainteresowanie nie tylko Księżniczek, ale również kota. Kiedy M-ka wstała, to wykrzyknęła:
- Księżniczki coś zrobiły! O... i są dinozaury! Ciekawe czyje to, bo przecież ja nie mam dinozaurów. - po chwili - O nie! A jeśli to są dinozaury Władzia i on po nie przyjdzie?
Wyjaśnię, że Władzio, to ok. 3-letni chłopiec, który w czasie wakacji biegał po podwórku za M-ką i jej przyjaciółką, nie dając im spokoju i śpiewając Mam tę moc, przez co budzi w M-ce poczucie paniki. M-ka przez cały dzień przeżywała, że te dinozaury są kogoś i się zgubiły, ale pod koniec dnia przyjęła do wiadomości, że dinozaury należą do niej i zaczęła je porównywać do tych, które ma narysowane w swojej książce o dinozaurach.
2. Śniadanie
Na widok tego, co dinozaury zrobiły w kuchni, M-ka się roześmiała. Dobrze, że Księżniczki wiedziały jak się zachować,
3. Wielkie żarcie.
Śniadanie było jednak zbyt skromne, dlatego dinozaury postanowiły wyżreć zostawioną eklerkę.
- Widzisz, chyba nie możesz zostawiać jedzenia na wierzchu.
4. Robótki ręczne
Miałam przekazać M-ce pacynkę, ale pomyślałam, że mogły ją przecież zrobić dinozaury.
M-ka: Mamo, chodź szybko! Nie uwierzysz, co zrobiły dinozaury!
Katie: Posprzątały pokój?
M-ka: Nie, coś o wiele lepszego! One uszyły mi Zipiego!
Okazało się, że pacynka bardzo przypomina M-ce Zipiego - bohatera jednych z jej klasowych zajęć. M-ka była przeszczęśliwa, po czym rzekła:
- Ja wiem, kto steruje księżniczkami i dinozaurami. Ty, jak ja śpię.
Moje stanowcze zaprzeczenia działały tylko trochę, natomiast po rozmowie z tatą, który spytał, czy M-ka myśli, że ja umiałabym uszyć takiego Zipiego, M-ka powiedziała:
- Nie, mama, by nie umiała, to jednak dinozaury.
Naprawdę nie wiem, czemu dla mojego dziecka bardziej realne jest to, że jej plastikowe dinozaury ożywają i szyją pacynki, niż to, że ja mogłabym to uszyć...
5. Zajęcia fizyczne
Jak się zjadło tyle eklerek, to trzeba się poruszać. Księżniczki poprowadziły lekcję baletu.
M-ka potrzebowała chwili, by zorientować się, co one robią, ale od razu zauważyła, że:
- Mamo, one coś ci wyniosły z kuchni!
6. Odkrywanie talentów.
W zamian za naukę tańca, dinozaury zrobiły Księżniczkom portrety.
M-ka: I już wiem, że to ty. Dinozaury tak ładnie nie potrafią malować, tylko ty.
Ha! Czyli jest coś, w czym jestem lepsza od dinozaurów!
7. Nocowanie poza domem
Księżniczki wybrały się na noc do babci i zagrały sobie w chińczyka (jedna podczas tej gry straciła głowę i do domu i dinozaurów wróciła tylko jej suknia). Dinozaury tej nocy były wyjątkowo grzeczne.
8. Gadzia rywalizacja
Wyścig z Księżniczkami. Żadna z nich nie ucierpiała.
M-ka: Szkoda, że ten z długą szyją nie wygrał. On jest z nich wszystkich najgrzeczniejszy.
9. Wzruszenie
Z pamiątek przywiezionych znad morza dinozaury i Księżniczki ułożyli imię M-ki. Ta na ten widok aż krzyknęła i się wzruszyła.
10. Toaleta
M-ka: Macie szczęście, że nie użyłyście mojej pasty i szczoteczki.
11. Kino
Księżniczki oczywiście kulturalnie, a dinozaury nie. M-ka przeszczęśliwa, bo miała popcorn na śniadanie. Gorzej, że chciała oglądać Park Jurajski. Na argument, że to nie jest film dla małych dziewczynek zapytała:
- A dla małych dinozaurów jest?
12. Hazard
Wiedziałam, że do tego kiedyś dojdzie: karciane rozgrywki w Czarnego Piotrusia.
M-ka: O, mamo zobacz! To moje dinozaury są na tych kartach!
13. Gry
Dinozaury okazały się bardzo rozrywkowymi dinozaurami.
14. Laurka
M-ka bardzo ucieszyła się z obrazka namalowanego przez dinozaury.
15. Hey, Mr DJ
Potem dinozaury zajęły się sobą: słuchaniem muzyki...
16. Dinozaury mają relaks
Oglądaniem telewizji...
Czytaniem książek...
Tu M-ka zaczęła podejrzewać, że może to tata ma coś wspólnego z ożywaniem dinozaurów. Ale ponieważ M-ka sama chciała pooglądać telewizję pod kocem, to posptrzątała dinozaury przed powrotem taty z pracy.
Tata: To dinozaury nic dzisiaj nie zrobiły?
M-ka: Nie tato, zrobiły, tutaj leżały pod kocem, a te czytały książki - i mówiąc to M-ka zaczęła przynosić je i kłaść tak, jak leżały rano - Hmm, to skoro ty ich rano nie widziałeś, to chyba jednak nie ty nimi sterujesz.
17. Kąpiel
A na koniec dinozaury pięknie się umyły, a potem poszły do pudełka.
Etykiety:
dialogi rodzinne,
dinovember,
foto,
interpretacje,
książka,
kuchnia,
m-kowe,
matka,
media,
music music,
odkrycia,
pierwsze razy,
radosna twórczość,
rozczulenia,
tata,
wyobraźnia,
zabawa,
złote myśli
6 grudnia 2016
M-ka do wizyty Świętego Mikołaja przygotowała się bardzo poważnie.
Upiekła ciastka:
Przygotowała list i poczęstunek:
Potem patrzyła czy nie idzie (była pewna, że widziała na klatce coś czerwonego!
Szybko wytłumaczyla sobie, że to Mikołaj niesie prezenty tym dzieciom, które już śpią).
Tuż przed pójściem spać, zrobiłam popcorn, który miałyśmy jeść przy oglądaniu bajki. Z kuchni słyszę chrupanie.
K: Hej! Nie podjadaj, to jest na film!
M-ka: No co! To mi pomaga na nerwy!
K: A czym się denerwujesz?
M-ka: Że nie dostanę prezentu.
K: Dlaczego? Przecież mówiłaś, że byłaś grzeczna
M-ka: No tak, ale teraz tak myślę, że moglam źle ocenić sytuację. Poza tym może przyjść zły brat Świętego Mikołaja!
K: Kto taki?
M-ka: No wiesz, jego zły brat.
K: A co on robi?
M-ka: Nie daje prezentu, rozlewa mleko i nie je ciastek, tylko je wyrzuca! Do kosza!!
Rano.
Dzwoni budzik. M-ka zawsze oporna na jego dźwięk, tym razem się budzi.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhmmm, za chwilę.
M-ka nadal leży, nie wstaje. Kolejny dźwięk budzika.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhm.
M-ka zrywa się, patrzy:
- Jest prezent - oddech ulgi a potem zapowietrzanie się i piski na widok prezentu. - muszę coś sprawdzić.
Wstaje i podchodzi do stołu, podnosi talerz:
- Smakowały mu, zjadł wszystkie. Ale trochę mleka zostawił. Jeszcze muszę coś sprawdzić - M-ka znika w przedpokoju, za chwilę wraca - I nawet posprzątał po sobie, bo nie ma śladów.
Upiekła ciastka:
Przygotowała list i poczęstunek:
Potem patrzyła czy nie idzie (była pewna, że widziała na klatce coś czerwonego!
Szybko wytłumaczyla sobie, że to Mikołaj niesie prezenty tym dzieciom, które już śpią).
Tuż przed pójściem spać, zrobiłam popcorn, który miałyśmy jeść przy oglądaniu bajki. Z kuchni słyszę chrupanie.
K: Hej! Nie podjadaj, to jest na film!
M-ka: No co! To mi pomaga na nerwy!
K: A czym się denerwujesz?
M-ka: Że nie dostanę prezentu.
K: Dlaczego? Przecież mówiłaś, że byłaś grzeczna
M-ka: No tak, ale teraz tak myślę, że moglam źle ocenić sytuację. Poza tym może przyjść zły brat Świętego Mikołaja!
K: Kto taki?
M-ka: No wiesz, jego zły brat.
K: A co on robi?
M-ka: Nie daje prezentu, rozlewa mleko i nie je ciastek, tylko je wyrzuca! Do kosza!!
Rano.
Dzwoni budzik. M-ka zawsze oporna na jego dźwięk, tym razem się budzi.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhmmm, za chwilę.
M-ka nadal leży, nie wstaje. Kolejny dźwięk budzika.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhm.
M-ka zrywa się, patrzy:
- Jest prezent - oddech ulgi a potem zapowietrzanie się i piski na widok prezentu. - muszę coś sprawdzić.
Wstaje i podchodzi do stołu, podnosi talerz:
- Smakowały mu, zjadł wszystkie. Ale trochę mleka zostawił. Jeszcze muszę coś sprawdzić - M-ka znika w przedpokoju, za chwilę wraca - I nawet posprzątał po sobie, bo nie ma śladów.
3 maja 2016
Ta mała dama, nie jest już tak bardzo mała.
Z dumą chodzi do szkoły, umie już czytać i pisać, wypożycza książki z biblioteki i ma swoje sekrety. Ma pierwszą, swoją własną książkę kucharską i gitarę, ma najlepszą przyjaciółkę w klasie i głowę pełną pomysłów.
Co chwila coś wycina, wykleja, rysuje. Tańczy, śpiewa i odgrywa scenki. Marzy o podróży do Paryża (bo przecież nigdy tam nie byłam). Jak będzie duża, to chce wszystkie moje spódnice i kolczyki. Ma wiecznie poobijane kolana, głowę w chmurach i silny charakter. Jest przekorną, wrażliwą duszą, która daje radość tym, którzy mają szczęście stanąć na jej drodze.
I właśnie dziś ma swoje 7 urodziny :)
Z dumą chodzi do szkoły, umie już czytać i pisać, wypożycza książki z biblioteki i ma swoje sekrety. Ma pierwszą, swoją własną książkę kucharską i gitarę, ma najlepszą przyjaciółkę w klasie i głowę pełną pomysłów.
Co chwila coś wycina, wykleja, rysuje. Tańczy, śpiewa i odgrywa scenki. Marzy o podróży do Paryża (bo przecież nigdy tam nie byłam). Jak będzie duża, to chce wszystkie moje spódnice i kolczyki. Ma wiecznie poobijane kolana, głowę w chmurach i silny charakter. Jest przekorną, wrażliwą duszą, która daje radość tym, którzy mają szczęście stanąć na jej drodze.
I właśnie dziś ma swoje 7 urodziny :)
Etykiety:
babcia,
dziadek,
foto,
krewni i znajomi,
książka,
kuchnia,
love is in the air,
m-kowe,
matka,
music music,
nieposkromienie,
rozczulenia,
super M-ka,
szkoła,
taniec,
tata,
urodziny
28 lutego 2016
9 stycznia 2016
5 stycznia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)











