.

.

23 marca 2016

M-ka: Bąki, to moi przyjaciele. Kiedy nie prykam, to jest smutno, bo ich nie ma. Ale jak prykam, to od razu jest zabawa 'o cześć, jesteście kumple!

13 marca 2016

M-ka: Dobrze, mam już namiot, to teraz potrzebuję meble do namiotu.

Za moich czasów to była karimata i śpiwór ;)

8 marca 2016

M-ka poprosiła dziadka, aby z koców zrobił jej namiot i udaje, że to jej sklep z eliksirami.
Przyszłam na zakupy.

M-ka: Przepraszam, jeszcze nieczynne.
Katie: Ale ja chciałam kupić eliksir!
M-ka; Proszę przyjść później!
Katie [później]: Dzień dobry, poproszę eliksir o smaku truskawkowym.
M-ka: Nie sprzedajemy syropów, a jeśli chce pani syrop na miłość, to my nie mamy składników.
Katie: Ale ja chciałam eliksir...
M-ka: Ale pani wie, że jak go pani wypije, to zmieni się pani w truskawkę, będzie pani puszczała truskawkowe bańki i panią zjedzą?
Katie: No to jaki inny eliksir mi może pani polecić?
M-ka: Proszę stąd wyjść! Proszę opuścić ten namiot!



Absurd rodem z Teatrzyku Zielona Gęś ;)

5 marca 2016

M-ka: Mamo, a jak ci coś powiem, to nie będziesz się śmiać, mimo iż to jest śmieszne?
Katie: Postaram się nie śmiać.
M-ka: Bo ja się boję ślimaków.

2 marca 2016

Podczas naszej nieobecności kot dorwał się do torebki ze swoimi przekąskami, zrobił w niej dziurę i wszystko wyjadł.
M-ka: Kot! Znowu myślałeś żołądkiem!

1 marca 2016


Niczym celebrytka... ;)
Dziecięcego szampana M-ka pije po finale koncertu z okazji 30lecia istnienia zespołu, do którego należy.  A kwiatek w podziękowaniu od instruktorów :)
[fot. Dziadek]