.

.

3 maja 2017

Gdyby zależało to tylko od niej, to żywiłaby się jedynie parówkami, frytkami i popcornem. Najchętniej jednocześnie. Nad rower stawia hulajnogę i język polski nad matematykę, choć to z niej ma lepsze oceny. Rysuje na czym popadnie i kiedy się da. Robi własne książeczki i uwielbia ugniatać ciasto. Gdy usłyszy Timberlake'a, to nie może ustać w miejscu i patrzy na mnie z niedowierzaniem, gdy mówię, że znam piosenki Michela Jacksona. Uwielbia "Harrego Pottera" i "Serię niefortunnych zdarzeń" ale to Trolle i Krainę Lodu może oglądać na okrągło. Chciałaby, aby bardzo dużo rzeczy się wydarzyło, ale niekoniecznie chciałaby wkładać w to jakiś wysiłek. W dni wolne nie śpi już od 6. Jest bardzo dumna ze swojego autorskiego dania, którym karmi każdego gościa i uważa, że ta potrawa to "petarda" i wygrałaby z nim MasterChef Juniora. Mowa o pomidorkach koktajlowych w bitej śmietanie. Jest mistrzem w Monopol i uwielbia projektować ubrania. Ma swoją przyjaciółkę i paczkę dzieciaków na podwórku. Jak się złości to żywo gestykuluje i przynajmniej raz dziennie zamienia się w kota. Każdą złotówkę odkłada na swojego wymarzonego psa.

Po prostu M-ka jest fantastyczną dziewczyną. I dziś ma ósme urodziny.


28 kwietnia 2017

M-ka: Tato, a bolało Cię, jak robiłeś tatuaż?
Tata: Tak, a najbardziej to w tym miejscu.
M-ka: A dostałeś po wszystkim lizaczka?

28 marca 2017

M-ka przekonała mnie, że oprócz kota, powinnyśmy mieć również psa. Sama określiła rasę, która jest tak brzydka, że od razu się w niej zakochałam. Bez problemu ustaliłyśmy płeć potencjalnego psa, jego umaszczenie, jednak nie mogłyśmy dogadać się w kwestii imienia.
Aż w końcu M-ka powiedziała:
- Wiem, jak będziemy wychodzić z nim na dwór i będziemy chciały go zawołać, to będziemy śpiewać: Tyryryry tyryrytyty, tyryryry, tyryrytytyty tyy tyryryyy tyryryryryryryyyyyyy

Czyli:


Jestem za.