.

.

29 lutego 2016

M-ka leży w łóżku, leci reklama Życia na gorąco. M-ka wysłuchała co u którego celebrytów słychać, a po chwili zdenerwowana spytała:
- Po co oni to wszystko mówią? Może nikt tego nie chce wiedzieć?

28 lutego 2016

M-ka: Krystian zapytał, czy będę z nim chodzić i ja powiedziałam, że tak. I obiecaliśmy sobie, że jak już będziemy dorośli to ja nie będę mu gotowała.

23 lutego 2016

M-ka: Kiedyś chodziłam dzisiaj, a teraz chodzę wczoraj.

Czyli M-ka tłumaczy babci, że w poprzednim semestrze chodziła na basen w niedzielę, a w tym chodzi w sobotę.


13 lutego 2016

Jesteśmy na zajęciach z tańca. Akurat jest przerwa. M-ka wychodzi z toalety.
- Mamo, mamo, mam nową, starszą koleżankę!
Katie: To fantastycznie! A jak ma na imię?
M-ka: Nie wiem. Ale ma taaaki ładny nos...

12 lutego 2016

M-ka była w kinie, pierwszy raz na prawdziwym filmie: Gwiezdne Wojny - Przebudzenie mocy.
Wróciła wściekła.
Dlaczego?
Bo musi czekać 2 lata na kolejną część Gwiezdnych Wojen.

8 lutego 2016

Szykujemy się do wyjazdu na ferie. M-ka coś tam sobie "zapisywała" na kartce - rzeczy do zrobienia tego dnia. Ja ze swojej listy wykreśliłam ostatnią rzecz do spakowania i zabieram się do kolejnej, z serii to do. W związku z tym chciałam uczesać M-ce włosy, akurat w czasie, gdy M-ka planowała umyć zęby.
Katie: Chodź, umyjesz, jak Cię uczeszę.
M-ka: Nie, bo wtedy nie zrobię w takiej kolejności, jak mam na swojej liście.
Katie: Ale to mi zaburza moją listę...

I to, Drodzy Państwo, nazywa się skrzywieniem.

6 lutego 2016

Przed wyjazdem na ferie M-ka dowiedziała się, że będzie uczyć się jeździć na nartach. Szalenie się ucieszyła, do czasu, gdy zorientowała się, że jeżdżenie na nartach to nie to samo, co skoki. A ona tak bardzo chciała krzyżować narty. Szybko to jednak sobie wytłumaczyła:
- Oj, bo ta skocznia, to chyba po prostu za duża dla mnie. 
Ale mimo to, liczyła, że może jednak...
- A co, jak mi ta będą kazali skakać? To co? Będę musiała zrobić nartami krzyż!

M-ka okazała się urodzoną narciarką. I tak bardzo jej się spodobało, że nawet nie odczuwała braku możliwości krzyżowania nart ;)