Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzyniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzyniec. Pokaż wszystkie posty

23 października 2017

Odrabianie lekcji:

Tata: Ok, no to co robią zwierzęta na jesień?
M-ka: Ptaki i wiewiórki odlatują do ciepłych krajów.

3 maja 2017

Gdyby zależało to tylko od niej, to żywiłaby się jedynie parówkami, frytkami i popcornem. Najchętniej jednocześnie. Nad rower stawia hulajnogę i język polski nad matematykę, choć to z niej ma lepsze oceny. Rysuje na czym popadnie i kiedy się da. Robi własne książeczki i uwielbia ugniatać ciasto. Gdy usłyszy Timberlake'a, to nie może ustać w miejscu i patrzy na mnie z niedowierzaniem, gdy mówię, że znam piosenki Michela Jacksona. Uwielbia "Harrego Pottera" i "Serię niefortunnych zdarzeń" ale to Trolle i Krainę Lodu może oglądać na okrągło. Chciałaby, aby bardzo dużo rzeczy się wydarzyło, ale niekoniecznie chciałaby wkładać w to jakiś wysiłek. W dni wolne nie śpi już od 6. Jest bardzo dumna ze swojego autorskiego dania, którym karmi każdego gościa i uważa, że ta potrawa to "petarda" i wygrałaby z nim MasterChef Juniora. Mowa o pomidorkach koktajlowych w bitej śmietanie. Jest mistrzem w Monopol i uwielbia projektować ubrania. Ma swoją przyjaciółkę i paczkę dzieciaków na podwórku. Jak się złości to żywo gestykuluje i przynajmniej raz dziennie zamienia się w kota. Każdą złotówkę odkłada na swojego wymarzonego psa.

Po prostu M-ka jest fantastyczną dziewczyną. I dziś ma ósme urodziny.


28 marca 2017

M-ka przekonała mnie, że oprócz kota, powinnyśmy mieć również psa. Sama określiła rasę, która jest tak brzydka, że od razu się w niej zakochałam. Bez problemu ustaliłyśmy płeć potencjalnego psa, jego umaszczenie, jednak nie mogłyśmy dogadać się w kwestii imienia.
Aż w końcu M-ka powiedziała:
- Wiem, jak będziemy wychodzić z nim na dwór i będziemy chciały go zawołać, to będziemy śpiewać: Tyryryry tyryrytyty, tyryryry, tyryrytytyty tyy tyryryyy tyryryryryryryyyyyyy

Czyli:


Jestem za. 

18 marca 2017

Gdy w miejskim ZOO urodził się mrównik, pokazałam zdjęcie M-ce

fot. Gazeta Wrocławska

M-ka: Fuuuuuj!
Katie: Ale to jest mrównik, on się dopiero urodził i dlatego nie ma futerka.
M-ka: Oooooooj, jaki słodziutki!

20 stycznia 2017

M-ka rozwiązuje jakieś zadania w gazetce.
M-ka: Maamoo, przypomnisz mi, co jedzą wiewiórki?
Katie: Orzechy. Twoja wiedza o zwierzątkach mnie czasami zaskakuje.
M-ka: Dlaczego?
Katie: Bo na przykład nie wiesz, jak nazywają się dzieci niektórych zwierząt, albo nie odróżniasz zwierząt.
M-ka: Odróżniam!
Katie: Pamiętam, jak kiedyś nie odróżniałaś pawia od pawiana.
M-ka: Już odróżniam!
Katie: To, co to jest pawian?
M-ka: Ten ptak z kolorowymi piórami?

Śmiem twierdzić, że biologiem, to M-ka nie zostanie ;)

29 sierpnia 2016

Podczas wakacji na wsi M-ce spełniło się jedno z jej marzeń: zobaczyła małe kotki. Przez cały czas bawiła się z tymi kotami i gdy wróciła do domu, to zapałała ogromną miłością do swojego kota Behemota. Cały czas za nim chodziła, próbowała przytulać, zachęcała do zabaw, zaglądała do miski jak jadł, rozmawiała z nim...  Kot reagował dość sceptycznie, czasem wpadając w popłoch w niezrozumieniu tego nagłego napadu uczuć. 
Pewnego dnia M-ka powiedziała:
- Kocham tego kota.
To było zdaje się pierwszy raz w jej 7-letnim życiu. A potem stało się wielkie nieszczęście, bo jechałyśmy na wakacje, a kot miał zostać u dziadków. Rozpacz M-ki była ogromna. Że ona będzie tęsknić, że nie wytrzyma, że weźmy kota ze sobą, albo nie jedźmy, bo ani ona ani on (aha, jasne) tej rozłąki nie przetrzyma. Niestety - kot został, M-ka wyjechała. Przez trzy pierwsze dni prosiła, aby zadzwonić do kota, żeby mogła pomiauczeć mu do słuchawki. 
Dwa tygodnie wakacji minęły, wróciłyśmy do domy, kończę telefoniczną rozmowę z babcią i mówię do M-ki:
- Do babci pojedziemy jednak jutro.
M-ka: A po co?
Katie: Odebrać kota.
Cisza. Po chwili M-ka szeptem:
- Ojejciu. Zapomniałam, że my kota mamy...

5 marca 2016

M-ka: Mamo, a jak ci coś powiem, to nie będziesz się śmiać, mimo iż to jest śmieszne?
Katie: Postaram się nie śmiać.
M-ka: Bo ja się boję ślimaków.

2 marca 2016

Podczas naszej nieobecności kot dorwał się do torebki ze swoimi przekąskami, zrobił w niej dziurę i wszystko wyjadł.
M-ka: Kot! Znowu myślałeś żołądkiem!

25 listopada 2015

M-ka: Wiesz, tato, nie kocham kota.
Tata: Już go nie kochasz?
M-ka: Nie przestałam go kochać, ja go po prostu tylko lubię.

10 listopada 2015

W sklepie:
M-ka: Wiesz, mamo, bo mamy w szkole taki koszyk, do którego można wrzucać karmę dla kotków i piesków ze schroniska. I ja tak pomyślałam, że ja bym chciała kupić im puszki i tam dać.

Kupione puszki z karmą M-ka bardzo starannie układała w koszyku.

3 lipca 2015

Kiedy M-ka miała 3 lata, kupiliśmy dla kota taki stojący drapak. Kot drapaka nawet nie powąchał, bo M-ka od razu na nim usiadła i go połamała. Od tej pory ma wyrzuty sumienia i od czasu do czasu, jak przechodzimy koło sklepu zoologicznego, mówi:
- Musimy kupić kotu drapak, bo mu go złamałam. 
Tym razem, gdy weszłyśmy do sklepu zoologicznego, również zapytała czy taki drapak możemy kotu kupić, a potem zaczęła zachwycać się wszelkimi zabawkami, domkami i miseczkami dla kotów:
- Ojej, jakie to śliczne! Mój kochany kociaczek na pewno by się z takiego ucieszył. 
I tak szła wzdłuż regału chcąc kupić wszystkie możliwe akcesoria dla swojego kochanego kociaczka, aż w końcu dotarła do terrarium z królikami.  
- Ojej! Jakie śliczne króliczki! Mamo, czy ja mogę mieć królika?
Katie: Wiesz, M-ko, mamy już kota, myślę, ze z królikiem mógłby się nie dogadać.
M-ka: To może, jak kotek umrze, to kupisz mi króliczka?

Tak. Kochany kociaczek...

1 lipca 2015


Ta czarna kropka po środku to robaczek. Robaczek sobie do nas przypełzał i znalazł go sobie kot (czarna plama po lewej stronie). Kot chodził za robaczkiem, wąchał go, czasem go trącał łapką.
Katie: Patrz, M-ko! Kotek bawi się robaczkiem!
M-ka: O jaa! Robaczek!! - rzuciła się biegiem w stronę swojego pokoju i krzyczy - Kotek, kotek nie ruszaj jeszcze robaczka! - I po chwili wraca z pudełkiem małego przyrodnika do łapania owadów (to to pudełko z prawej strony).
No i M-ka postanowiła złapać robaczka. Kot zastygł z miną dziecka, któremu zabrano lizaka. Nawet nie drgnął. M-ka robaczka złapała, stwierdziła, że jednak się go boi i położyła pudełko z robaczkiem przed nada zszokowanym kotem ze słowami:
- Proszę kotku, jednak możesz sobie wziąć robaczka.

23 czerwca 2015

Kot bardzo lubi wchodzić przez taki mały otwór pod naszą obudowaną wannę, czym mnie często złości (sama nie wiem, czemu). Kot znów się zakrada pod wannę, M-ka go nawołuje, po czym z westchnieniem i znacząco stwierdza:
- Gdybyśmy miały psa, to by tam nie wchodził...

17 maja 2015

Katie: M-ko, a może pójdziemy z dziadkiem do ZOO?
M-ka: Taaak!!! Pójdziemy zobaczyć moje ulubione małpy z fioletowymi tyłkami!!!

W ZOO przy fokach:
M-ka: Ooo, tam jest foczka, moja najlepsza przyjaciółka!

Przy zagrodzie z królikami, nachylając się do królika ze swoim pluszowym pingwinem:
- Widzisz króliczku, to jest mój pingwinek. To pingwin książęcy. Taki słodziak. 

Karmiąc kozy:
- Nie kłóćcie się o jedzenie! To nieładnie!


24 lutego 2015

M-ka: Mamo, mamo, wiesz, co będę robić latem?
Katie: Co takiego?
M-ka: Będę biegać za motylkiem.

M-ka ma już swoje plany na wakacje.
A Wy?

13 lutego 2015

M-ka ogląda bajkę, z której dowiaduje się, że wielbłądy jedzą kaktusy.
M-ka wzdycha: Szkoda, że nie jestem wielbłądem...
Po chwili zastanowienia:
- Nie, jednak wolę te kanapki, które Ty mi robisz, tato.