Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Św. Mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Św. Mikołaj. Pokaż wszystkie posty

8 grudnia 2018

To już ponad tydzień odkąd M-ka jest starszą siostrą.
W Mikołajki, tuż po przebudzeniu, nie otworzyła swojego prezentu, tylko poszła sprawdzić, czy Święty Mikołaj nie zapomniał o małej Zo.

6 grudnia 2016

M-ka do wizyty Świętego Mikołaja przygotowała się bardzo poważnie.
Upiekła ciastka:


ciastka


Przygotowała list i poczęstunek:

ciastka, mleko, list, Święty Mikołaj

 Potem patrzyła czy nie idzie (była pewna, że widziała na klatce coś czerwonego!
Szybko wytłumaczyla sobie, że to Mikołaj niesie prezenty tym dzieciom, które już śpią).

dziewczynka

Tuż przed pójściem spać, zrobiłam popcorn, który miałyśmy jeść przy oglądaniu bajki. Z kuchni słyszę chrupanie.
K: Hej! Nie podjadaj, to jest na film!
M-ka: No co! To mi pomaga na nerwy!
K: A czym się denerwujesz?
M-ka: Że nie dostanę prezentu.
K: Dlaczego? Przecież mówiłaś, że byłaś grzeczna
M-ka: No tak, ale teraz tak myślę, że moglam źle ocenić sytuację. Poza tym może przyjść zły brat Świętego Mikołaja!
K: Kto taki?
M-ka: No wiesz, jego zły brat.
K: A co on robi?
M-ka: Nie daje prezentu, rozlewa mleko i nie je ciastek, tylko je wyrzuca! Do kosza!!

Rano.

Dzwoni budzik. M-ka zawsze oporna na jego dźwięk, tym razem się budzi.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhmmm, za chwilę.
M-ka nadal leży, nie wstaje. Kolejny dźwięk budzika.
M-ka: Czy już wstajemy?
K: Yhm.
M-ka zrywa się, patrzy:
- Jest prezent - oddech ulgi a potem zapowietrzanie się i piski na widok prezentu. - muszę coś sprawdzić.
Wstaje i podchodzi do stołu, podnosi talerz:
- Smakowały mu, zjadł wszystkie. Ale trochę mleka zostawił. Jeszcze muszę coś sprawdzić - M-ka znika w przedpokoju, za chwilę wraca - I nawet posprzątał po sobie, bo nie ma śladów.


23 listopada 2016

M-ka: A ja wierzę w Mikołaja. Wiesz dlaczego?
Tata: Dlaczego?
M-ka: Bo ja zawsze dostaję drogie prezenty, a wy przecież nie macie tylu pieniędzy.

6 grudnia 2015

Wiadomo, że M-ka nie mogła się doczekać tego, aż przyjdzie Mikołaj. Wiadomo, że postanowiła sobie na niego poczekać. Wiadomo, że w międzyczasie zasnęła. Ale gdy jeszcze czuwała, a ja zaglądałam do ciemnego pokoju, podnosiła głowę i pytała:
- Mamo. przyszedł już Mikołaj?
Lub:
- Mikołaju, to Ty?!

Rano przebudziła się, gdy było jeszcze ciemno. Cichutko poszła do łazienki nie zapalając światła. A potem wskoczyła do łóżka i powiedziała:
- Mamo, mamo, wiesz co? Przyszedł Mikołaj! Wypił mleko, zjadł ciasteczka i jak nimi nakruszył! Zabrał też list, ale nie wiem, gdzie są prezenty, bo szukałam ale nie znalazłam, bo było ciemno. To ja jeszcze trochę pośpię i potem poszukam. - po jakiś 30 sekundach - Mamo, a za ile będzie już rano? 
Po 20 minutach:
- Mamo, a za ile będzie już jasno?
Po 5 minutach zaczęło szarzeć i M-ka zobaczyła cień prezentu.
- Mamo, mamo! Ja już widzę prezent, zostawił mi prezent!
Katie (średnio kontaktując): To wspaniale, może otworzysz?
M-ka: Nie, nie, ja jeszcze poczekam. Otworzę, jak się obudzę.
Po 30 sekundach:
M-ka: No, to ja już wstaję.

A potem było zapowietrzenie się z zachwytu, pisk, i krzyczenie do Św. Mikołaja, że dziękuje i że w ogóle jest super.