Tata i M-ka wsiadają do samochodu.
Tata: No to lecim na Szczecin.
M-ka: Jak to? Przecież mieliśmy jechać do domu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interpretacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą interpretacje. Pokaż wszystkie posty
26 października 2019
23 października 2017
28 kwietnia 2017
20 stycznia 2017
M-ka rozwiązuje jakieś zadania w gazetce.
M-ka: Maamoo, przypomnisz mi, co jedzą wiewiórki?
Katie: Orzechy. Twoja wiedza o zwierzątkach mnie czasami zaskakuje.
M-ka: Dlaczego?
Katie: Bo na przykład nie wiesz, jak nazywają się dzieci niektórych zwierząt, albo nie odróżniasz zwierząt.
M-ka: Odróżniam!
Katie: Pamiętam, jak kiedyś nie odróżniałaś pawia od pawiana.
M-ka: Już odróżniam!
Katie: To, co to jest pawian?
M-ka: Ten ptak z kolorowymi piórami?
Śmiem twierdzić, że biologiem, to M-ka nie zostanie ;)
M-ka: Maamoo, przypomnisz mi, co jedzą wiewiórki?
Katie: Orzechy. Twoja wiedza o zwierzątkach mnie czasami zaskakuje.
M-ka: Dlaczego?
Katie: Bo na przykład nie wiesz, jak nazywają się dzieci niektórych zwierząt, albo nie odróżniasz zwierząt.
M-ka: Odróżniam!
Katie: Pamiętam, jak kiedyś nie odróżniałaś pawia od pawiana.
M-ka: Już odróżniam!
Katie: To, co to jest pawian?
M-ka: Ten ptak z kolorowymi piórami?
Śmiem twierdzić, że biologiem, to M-ka nie zostanie ;)
29 grudnia 2016
Wraz z końcem roku zdałam sobie sprawę, że koniec roku oznacza, że listopad też już się skończył. A skoro skończył się listopad, to znaczy, że skończyło się też Dinovember, o którym kompletnie zapomniałam napisać.
Rok temu wspominałam, że formuła z Księżniczkami trochę już zaczyna mi się wyczerpywać, dlatego pomyślałam o wprowadzeniu dinozaurów.
1. Przyjazd
Dinozaury próbowały dostać się do domu przez balkon.
Wzbudziły tym zainteresowanie nie tylko Księżniczek, ale również kota. Kiedy M-ka wstała, to wykrzyknęła:
- Księżniczki coś zrobiły! O... i są dinozaury! Ciekawe czyje to, bo przecież ja nie mam dinozaurów. - po chwili - O nie! A jeśli to są dinozaury Władzia i on po nie przyjdzie?
Wyjaśnię, że Władzio, to ok. 3-letni chłopiec, który w czasie wakacji biegał po podwórku za M-ką i jej przyjaciółką, nie dając im spokoju i śpiewając Mam tę moc, przez co budzi w M-ce poczucie paniki. M-ka przez cały dzień przeżywała, że te dinozaury są kogoś i się zgubiły, ale pod koniec dnia przyjęła do wiadomości, że dinozaury należą do niej i zaczęła je porównywać do tych, które ma narysowane w swojej książce o dinozaurach.
2. Śniadanie
Na widok tego, co dinozaury zrobiły w kuchni, M-ka się roześmiała. Dobrze, że Księżniczki wiedziały jak się zachować,
3. Wielkie żarcie.
Śniadanie było jednak zbyt skromne, dlatego dinozaury postanowiły wyżreć zostawioną eklerkę.
- Widzisz, chyba nie możesz zostawiać jedzenia na wierzchu.
4. Robótki ręczne
Miałam przekazać M-ce pacynkę, ale pomyślałam, że mogły ją przecież zrobić dinozaury.
M-ka: Mamo, chodź szybko! Nie uwierzysz, co zrobiły dinozaury!
Katie: Posprzątały pokój?
M-ka: Nie, coś o wiele lepszego! One uszyły mi Zipiego!
Okazało się, że pacynka bardzo przypomina M-ce Zipiego - bohatera jednych z jej klasowych zajęć. M-ka była przeszczęśliwa, po czym rzekła:
- Ja wiem, kto steruje księżniczkami i dinozaurami. Ty, jak ja śpię.
Moje stanowcze zaprzeczenia działały tylko trochę, natomiast po rozmowie z tatą, który spytał, czy M-ka myśli, że ja umiałabym uszyć takiego Zipiego, M-ka powiedziała:
- Nie, mama, by nie umiała, to jednak dinozaury.
Naprawdę nie wiem, czemu dla mojego dziecka bardziej realne jest to, że jej plastikowe dinozaury ożywają i szyją pacynki, niż to, że ja mogłabym to uszyć...
5. Zajęcia fizyczne
Jak się zjadło tyle eklerek, to trzeba się poruszać. Księżniczki poprowadziły lekcję baletu.
M-ka potrzebowała chwili, by zorientować się, co one robią, ale od razu zauważyła, że:
- Mamo, one coś ci wyniosły z kuchni!
6. Odkrywanie talentów.
W zamian za naukę tańca, dinozaury zrobiły Księżniczkom portrety.
M-ka: I już wiem, że to ty. Dinozaury tak ładnie nie potrafią malować, tylko ty.
Ha! Czyli jest coś, w czym jestem lepsza od dinozaurów!
7. Nocowanie poza domem
Księżniczki wybrały się na noc do babci i zagrały sobie w chińczyka (jedna podczas tej gry straciła głowę i do domu i dinozaurów wróciła tylko jej suknia). Dinozaury tej nocy były wyjątkowo grzeczne.
8. Gadzia rywalizacja
Wyścig z Księżniczkami. Żadna z nich nie ucierpiała.
M-ka: Szkoda, że ten z długą szyją nie wygrał. On jest z nich wszystkich najgrzeczniejszy.
9. Wzruszenie
Z pamiątek przywiezionych znad morza dinozaury i Księżniczki ułożyli imię M-ki. Ta na ten widok aż krzyknęła i się wzruszyła.
10. Toaleta
M-ka: Macie szczęście, że nie użyłyście mojej pasty i szczoteczki.
11. Kino
Księżniczki oczywiście kulturalnie, a dinozaury nie. M-ka przeszczęśliwa, bo miała popcorn na śniadanie. Gorzej, że chciała oglądać Park Jurajski. Na argument, że to nie jest film dla małych dziewczynek zapytała:
- A dla małych dinozaurów jest?
12. Hazard
Wiedziałam, że do tego kiedyś dojdzie: karciane rozgrywki w Czarnego Piotrusia.
M-ka: O, mamo zobacz! To moje dinozaury są na tych kartach!
13. Gry
Dinozaury okazały się bardzo rozrywkowymi dinozaurami.
14. Laurka
M-ka bardzo ucieszyła się z obrazka namalowanego przez dinozaury.
15. Hey, Mr DJ
Potem dinozaury zajęły się sobą: słuchaniem muzyki...
16. Dinozaury mają relaks
Oglądaniem telewizji...
Czytaniem książek...
Tu M-ka zaczęła podejrzewać, że może to tata ma coś wspólnego z ożywaniem dinozaurów. Ale ponieważ M-ka sama chciała pooglądać telewizję pod kocem, to posptrzątała dinozaury przed powrotem taty z pracy.
Tata: To dinozaury nic dzisiaj nie zrobiły?
M-ka: Nie tato, zrobiły, tutaj leżały pod kocem, a te czytały książki - i mówiąc to M-ka zaczęła przynosić je i kłaść tak, jak leżały rano - Hmm, to skoro ty ich rano nie widziałeś, to chyba jednak nie ty nimi sterujesz.
17. Kąpiel
A na koniec dinozaury pięknie się umyły, a potem poszły do pudełka.
Etykiety:
dialogi rodzinne,
dinovember,
foto,
interpretacje,
książka,
kuchnia,
m-kowe,
matka,
media,
music music,
odkrycia,
pierwsze razy,
radosna twórczość,
rozczulenia,
tata,
wyobraźnia,
zabawa,
złote myśli
23 listopada 2016
22 listopada 2016
14 września 2016
7 maja 2016
M-ka: L. mówiła mi, że jak się czasami spotykacie przed bramą, to ty jej przytrzymujesz drzwi albo ona tobie.
Katie: Tak, czasami tak się zdarza.
M-ka (z nutką zazdrości w głosie, która miała brzmieć lekceważąco): No, jak jakieś przyjaciółki czy coś.
Katie: Po prostu takie zachowanie jest uprzejme.
M-ka: Bo ty chyba nie chcesz, aby L. była twoją przyjaciółką?
Katie: Nie kochanie, L. to Twoja przyjaciółka, a ja mam swoje.
M-ka: Tak właśnie myślałam.
Katie: Tak, czasami tak się zdarza.
M-ka (z nutką zazdrości w głosie, która miała brzmieć lekceważąco): No, jak jakieś przyjaciółki czy coś.
Katie: Po prostu takie zachowanie jest uprzejme.
M-ka: Bo ty chyba nie chcesz, aby L. była twoją przyjaciółką?
Katie: Nie kochanie, L. to Twoja przyjaciółka, a ja mam swoje.
M-ka: Tak właśnie myślałam.
29 kwietnia 2016
M-ka je kolację, rzodkiewka jest wyjątkowo ostra, więc M-ka wypija bardzo dużą ilość wody.
Babcia: Uważaj, bo zaraz pękniesz!
Dziadek: Był już taki jeden co pił, pił aż w końcu pękł.
Babcia: Właśnie, pamiętasz tę legendę?
M-ka: Tak, o Smoku Wawelskim, ale ja zjadłam rzodkiewkę a on pieczarkę.
Babcia, Dziadek: ????
Babcia: A nie... siarkę?
M-ka: Aa.. no tak.
Babcia: Uważaj, bo zaraz pękniesz!
Dziadek: Był już taki jeden co pił, pił aż w końcu pękł.
Babcia: Właśnie, pamiętasz tę legendę?
M-ka: Tak, o Smoku Wawelskim, ale ja zjadłam rzodkiewkę a on pieczarkę.
Babcia, Dziadek: ????
Babcia: A nie... siarkę?
M-ka: Aa.. no tak.
11 kwietnia 2016
14 lutego 2016
5 grudnia 2015
W tym roku również bawiłyśmy się w naszą księżniczkową wersję Dinovember. Precyzując - co wieczór bawiłam się ja inscenizując różne wydarzenia, a M-ka rano odkrywała, cóż takiego zrobiły księżniczki: Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Aurora, Arielka, Bella, Roszpunka, Dżasmina.
Niestety po trzech latach u Księżniczek coraz gorzej z kreatywnością, powoli zaczynają zjadać swój własny ogon, dlatego od przyszłego listopada do akcji wkroczą dinozaury, tak jak wersja pierwotna zakłada.
Ale nim odeślemy Księżniczki na ich miejsce w pudełku, zobaczmy, co zrobiły w tym roku.
1. Desant z pudełek: na sznurówkach i na spadochronie zrobionym z chusteczki.
M-ka (piszcząc, skacząc i krzycząc): Księżniczki coś wreszcie zrobiły!!
Po chwili: Przyznaj się, to ty!
Katie: Ale co ja?
M-ka: To ty im tak każesz.
2. Po całym roku spędzonym w pudełku, wiadomo: czas się umyć, popływać na żabie albo i gąbce.
M-ka: Co żeście zrobiły?? Nie, przyznaj się, to ty tak robisz, jak ja śpię.
Po raz drugi udało mi się uniknąć odpowiedzi, ale przed odebraniem M-ki ze szkoły, by nie zostawiać jakichkolwiek niedomówień, zainscenizowałam próbę wydostania się przez wywietrznik w drzwiach. Nie wszystkim się to udało, z powodu obszerności sukien balowych.
M-ka: No dobra, to nie ty. Próbowały się wydostać z łazienki. Ja im pomogę.
M-ka otwiera drzwi od łazienki: No... Jestem pod wrażeniem, nawet po sobie posprzątały.
A pomagając im wydostać się z wywietrzników, M-ka opowiadała, jak minął jej dzień.
3. Kolejnej nocy księżniczki urządziły sobie skate park. Kopciuszek i Śnieżka grały w tenisa. Roszpunka jeździła na jednokołowym rowerze, Arielka z Aurorą grały w kosza a Dżasmina z Bellą jeździły na deskorolce. Dżasmina jeździła nawet po rampie zrobionej z rolki od papieru toaletowego. Złość M-ki, była olbrzymia, bo ona te rolki zbiera...
M-ka: No pięknie! Muszę zbierać wszystko od początku!
Katie: Ale o co chodzi M-ko?
M-ka: One wszystkie idą do kąta kary! Bo Dżasmina mi to pocięła, albo któraś tam!
4. Księżniczki spędziły trochę czasu w kącie kary ale chyba nie na długo, bo rano okazało się, że całą noc układały klocki lego.
M-ka: Ojejku, jak się napracowały! To może już nie będą miały kary?
5. Księżniczki robią też pożyteczne rzeczy, na przykład wymieniają baterie w Furbym.
M-ka: Ale czemu nie wszystkie pomagały?
Okazało się, że jednak Furby psuje się sam siebie a nie z powodu zużytych baterii. Wymiana nic nie pomogła.
M-ka: No nie! Zepsuły mi! Albo włożyły złe baterie. Tato, musimy kupić nowe baterie!
6. I był taki dzień, kiedy M-ka nie mogła znaleźć księżniczek.
M-ka: Nic nie zrobiły? Gdzie one są?
Okazało się, że były przy lustrze, które całe wymazały sercami dla M-ki.
M-ka: Ojej, jakie one są kochane!
A potem zabrały kredki i moją kolorowankę, którą zaczęły kolorować.
M-ka: Zobacz mamo, jak one bardzo ładnie pokolorowały! Ja im pomogę i dokończę!
7. Przed kolejnym dniem w szkole, natemperowały wszystkie kredki (M-ka: O, i nawet tę czarwoną mi natemperowały, jej już bardzo mało jest(, później zrobiły do szkoły śniadanie (M-ka: Ciekawe, co dobrego mi spakowały) i zagrały w Monopol.
M-ka: Wiesz co, Dżasmina, chyba przegrała.
8. Potem dorwały się do moich książek:
M-ka: Ojej, mamo, chyba ci trochę bałaganu narobiły.
A z okazji dnia Pluszowego Misia urządziły wszystkim m-kowym misiom przyjęcie, na którym były kelnerkami.
Widząc to M-ka wydała z siebie okrzyk radości: Jejku, mamo! To jest najfajniejsza rzecz, jaką zrobiły! Proszę, proszę księżniczki róbcie coś cały czas!
A na sam koniec dorwały się do biżuterii i ozdób M-ki.
30 listopada 2015
4 października 2015
30 września 2015
M-ka: Tato, czy można być dobrym złodziejem?
Tata: Nie, nie wolno kraść. Jak ktoś kradnie to jest to złe.
M-ka nie jest do końca przekonana i twierdzi, że mogą być źli złodzieje ale też i dobrzy. Tata tłumaczy po raz kolejny, wyjaśnia co to jest kradzież i wyrywa przy tym z ręki M-ki kucyka.
Tata: No i co? I gdyby ktoś Ci tak nagle tego kucyka zabrał i by już Ci go nie oddał, to czy to byłoby dobre?
M-ka: No nie, ale to nie zawsze jest tak, że jak ktoś coś ukradnie to jest to złe. Bo przecież może być złodziej, któego by złapała policja i zapytałaby go dlaczego ukradł, a on by odpowiedział, że tak naprawdę to nie wie, że nie chciał i wtedy chyba nie byłby takim złym złodziejem.
Tata: Może masz rację. Na przykład, gdyby policjant złapał złodzieja, który ukradłby coś do zjedzenia, na przykład jabłko, i policjant by spytał dlaczego ukradł, a on by odpowiedział, że to dlatego, że był bardzo głodny i nie miał pieniędzy.
Na co M-ka patrzy na tatę z politowaniem i mówi:
- Tato, gdyby nie miał pieniędzy, to by sobie wypłacił z bankomatu.
Tata: Nie, nie wolno kraść. Jak ktoś kradnie to jest to złe.
M-ka nie jest do końca przekonana i twierdzi, że mogą być źli złodzieje ale też i dobrzy. Tata tłumaczy po raz kolejny, wyjaśnia co to jest kradzież i wyrywa przy tym z ręki M-ki kucyka.
Tata: No i co? I gdyby ktoś Ci tak nagle tego kucyka zabrał i by już Ci go nie oddał, to czy to byłoby dobre?
M-ka: No nie, ale to nie zawsze jest tak, że jak ktoś coś ukradnie to jest to złe. Bo przecież może być złodziej, któego by złapała policja i zapytałaby go dlaczego ukradł, a on by odpowiedział, że tak naprawdę to nie wie, że nie chciał i wtedy chyba nie byłby takim złym złodziejem.
Tata: Może masz rację. Na przykład, gdyby policjant złapał złodzieja, który ukradłby coś do zjedzenia, na przykład jabłko, i policjant by spytał dlaczego ukradł, a on by odpowiedział, że to dlatego, że był bardzo głodny i nie miał pieniędzy.
Na co M-ka patrzy na tatę z politowaniem i mówi:
- Tato, gdyby nie miał pieniędzy, to by sobie wypłacił z bankomatu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















