M-ka na feriach jeździ na nartach. Na stoku zaczepia ją jeden pan, który stoi i nie może ruszyć. Pyta więc M-ki, co ma zrobić, aby zjechać, a M-ka na to:
- No najlepiej, to jeździć z instruktorem.
Żeby nie było - M-ka panu zjechać pomogła :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjalizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjalizacja. Pokaż wszystkie posty
9 lutego 2019
6 września 2018
1 listopada 2017
13 października 2017
25 czerwca 2017
12 maja 2016
13 lutego 2016
16 września 2015
M-ka: Jeden chłopak chyba mnie kocha.
Katie: Z twojej klasy?
M-ka: Tak.
Katie: A jak ma na imię?
M-ka: Nie wiem.
Katie: A dlaczego myślisz, że cię kocha?
M-ka: Bo mnie całuje.
Katie: ???!!!
M-ka: W rękę, albo w policzki. W usta nie, bo ja go nie kocham. On w ogóle to jakiś chory chyba jest.
Katie: Dlaczego?
M-ka: Bo tak dziwnie mówi.
Katie: A czy to przypadkiem nie jest A?
M-ka: Tak!
Katie: A. nie jest chory, A pochodzi z Ukrainy i dopiero uczy się polskiego.
M-ka (ożywiona): Z jakiejś bajkowej krainy?
Katie: Nie, z krainy tylko z Ukrainy. To taki kraj.
M-ka: No to przecież mówię, że to kraina! - po chwili - Aaaa, to dlatego A. nie rozumie, jak mówię "przestań", gdy mnie chwyta za rękę i nie puszcza!
Katie: Myślę, że rozumie.
;)
Katie: Z twojej klasy?
M-ka: Tak.
Katie: A jak ma na imię?
M-ka: Nie wiem.
Katie: A dlaczego myślisz, że cię kocha?
M-ka: Bo mnie całuje.
Katie: ???!!!
M-ka: W rękę, albo w policzki. W usta nie, bo ja go nie kocham. On w ogóle to jakiś chory chyba jest.
Katie: Dlaczego?
M-ka: Bo tak dziwnie mówi.
Katie: A czy to przypadkiem nie jest A?
M-ka: Tak!
Katie: A. nie jest chory, A pochodzi z Ukrainy i dopiero uczy się polskiego.
M-ka (ożywiona): Z jakiejś bajkowej krainy?
Katie: Nie, z krainy tylko z Ukrainy. To taki kraj.
M-ka: No to przecież mówię, że to kraina! - po chwili - Aaaa, to dlatego A. nie rozumie, jak mówię "przestań", gdy mnie chwyta za rękę i nie puszcza!
Katie: Myślę, że rozumie.
;)
6 września 2015
3 września 2015
1 września 2015
29 marca 2015
Na placu zabaw M-ka poznała nową koleżankę. Okazało się, że ma tyle samo lat co M-ka, jej pokój jest dokładnie nad m-kowym pokojem i gdyby nie małe mi, to dziewczyny byłyby imienniczkami.
Pierwszy krok wykonała sąsiadka podchodząc, przedstawiając się i zapraszając do wspólnej zabawy. M-ka się speszyła, wtuliła w moją nogę i oznajmiła, że ma już aż cztery koleżanki i jak będzie miała jeszcze jedną, to będzie to za dużo. W końcu jednak dziewczyny zaczęły się bawić razem i bardzo miło spędziły czas.
Koleżanka: Będziemy koleżankami?
M-ka: Tak.
Bo na poziomie piaskownicy to jest właśnie tak bardzo proste.
Od czasu tej zabawy, sąsiadka z góry puka we wszystkie okna swojego domu, gdy widzi nas zbliżające się do bramy.
M-ka od czasu do czasu pyta: Mamo, jak ma na imię ta moja przyjaciółka?
A ja myślę sobie, że kto wie? Może to początek prawdziwej, pierwszej przyjaźni z tego samego bloku?
Pierwszy krok wykonała sąsiadka podchodząc, przedstawiając się i zapraszając do wspólnej zabawy. M-ka się speszyła, wtuliła w moją nogę i oznajmiła, że ma już aż cztery koleżanki i jak będzie miała jeszcze jedną, to będzie to za dużo. W końcu jednak dziewczyny zaczęły się bawić razem i bardzo miło spędziły czas.
Koleżanka: Będziemy koleżankami?
M-ka: Tak.
Bo na poziomie piaskownicy to jest właśnie tak bardzo proste.
Od czasu tej zabawy, sąsiadka z góry puka we wszystkie okna swojego domu, gdy widzi nas zbliżające się do bramy.
M-ka od czasu do czasu pyta: Mamo, jak ma na imię ta moja przyjaciółka?
A ja myślę sobie, że kto wie? Może to początek prawdziwej, pierwszej przyjaźni z tego samego bloku?
26 marca 2015
Jesteśmy z M-ką na placu zabaw. M-ka chce, abym się z nią huśtała, wdrapywała na drabinki, a ja próbuję ją zachęcić do zabawy z innymi dziećmi. Po kolejnej propozycji, abym zjechała na zjeżdżalni, mówię M-ce, że jestem trochę na to za stara.
M-ka zaczyna się bawić z innymi dziećmi. W pewnym momencie dzieci zaczynają zbierać kamyczki.
M-ka: Mamo, ja chcę, abyś zbierała ze mną kamyczki. No na to, to nie jesteś za stara!
M-ka zaczyna się bawić z innymi dziećmi. W pewnym momencie dzieci zaczynają zbierać kamyczki.
M-ka: Mamo, ja chcę, abyś zbierała ze mną kamyczki. No na to, to nie jesteś za stara!
13 marca 2015
18 lutego 2015
Do babci przyszedł współpracownik z brakującymi dokumentami. Tak się złożyło, że babcia trochę zagadała się ze swoim gościem w przedpokoju. M-ka grzecznie się bawiła, aż wreszcie pomyślała, że czas pobawić się z babcią. Nie wytrzymała, podeszła do przedpokoju i powiedziała:
- Babciu, tracimy nasz cenny czas.
- Babciu, tracimy nasz cenny czas.
7 lutego 2015
Gramy w Zagadki Smoka Obiboka. Oto zagadka dla M-ki:
M-ka udzieliła prawidłowej odpowiedzi, a potem zgłosiła postulat, aby natychmiast napisać list do Smoka, że w zagadce jest błąd, bo fryzjerem może być także pani, dlatego zagadka powinna brzmieć: W gabinecie i tego pana lub pani, przesiadują...
M-kowa walka o równouprawnienie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


