Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babcia. Pokaż wszystkie posty

15 grudnia 2020

905

Babcia położyła na stole kilka oprawionych tomów. Były to wydruki "Szaleństw Panny M-ki" od pierwszego wpisu z 2010 roku, jeszcze z czasów, gdy blog był na Onetcie. 

Płakaliśmy ze śmiechu, podczas czytania niektórych z nich. 

Między innymi dla takich chwil, powstały blogi o moich córkach.

14 lipca 2020

Na wakacjach, w sklepie z biżuterią, M-ka wybrała sobie naszyjnik, bardzo podobny do tego, który nosił Jim Morrison. Pan sprzedawca zapytał, czy M-ka zna The Doors. M-ka zaprzeczyła, więc wieczorem słuchała kilku piosenek.
M-ka: A dlaczego oni nazywają się the drzwi?

31 lipca 2019

Pierwsze poważne spotkanie ze swoim idolem, M-ka ma już za sobą.

Przed wyjściem na spotkanie przygotowała listę rzeczy, które powinna ze sobą zabrać.
Między innymi rysunek, który przygotowała specjalnie dla swojego idola.

Dzielnie stała w kolejce 6(!!!) godzin, aby móc spędzić z nim chwilę i zrobić sobie zdjęcie.
Była tak przejęta spotkaniem, że zapomniała się odezwać (np. powiedzieć, że ma psa takiej samej rasy), ale pamiętała, aby dać rysunek, który oczywiście bardzo się spodobał. Jak mówiła, z emocji cała się trzęsła i prawie się popłakała.

Potem szalała na koncercie skacząc w pierwszym rzędzie.

Mimo iż temperatura w domu wynosi jakieś 30 stopni, chodzi w grubej bluzie, o dwa rozmiary za dużej, którą po koncercie kupił jej dziadek.

I ogólnie bardzo dużo u nas w domu Dawida Kwiatkowskiego ;)

29 sierpnia 2016

Podczas wakacji na wsi M-ce spełniło się jedno z jej marzeń: zobaczyła małe kotki. Przez cały czas bawiła się z tymi kotami i gdy wróciła do domu, to zapałała ogromną miłością do swojego kota Behemota. Cały czas za nim chodziła, próbowała przytulać, zachęcała do zabaw, zaglądała do miski jak jadł, rozmawiała z nim...  Kot reagował dość sceptycznie, czasem wpadając w popłoch w niezrozumieniu tego nagłego napadu uczuć. 
Pewnego dnia M-ka powiedziała:
- Kocham tego kota.
To było zdaje się pierwszy raz w jej 7-letnim życiu. A potem stało się wielkie nieszczęście, bo jechałyśmy na wakacje, a kot miał zostać u dziadków. Rozpacz M-ki była ogromna. Że ona będzie tęsknić, że nie wytrzyma, że weźmy kota ze sobą, albo nie jedźmy, bo ani ona ani on (aha, jasne) tej rozłąki nie przetrzyma. Niestety - kot został, M-ka wyjechała. Przez trzy pierwsze dni prosiła, aby zadzwonić do kota, żeby mogła pomiauczeć mu do słuchawki. 
Dwa tygodnie wakacji minęły, wróciłyśmy do domy, kończę telefoniczną rozmowę z babcią i mówię do M-ki:
- Do babci pojedziemy jednak jutro.
M-ka: A po co?
Katie: Odebrać kota.
Cisza. Po chwili M-ka szeptem:
- Ojejciu. Zapomniałam, że my kota mamy...

23 lipca 2016

M-ka: Tato, a ja wiem, jak ma na imię żona Lewandowskiego, przeczytałam to w gazecie babci. Jego żona nazywa się Ania.

(I nie wiem, co mnie bardziej urzeka: zbieranie informacji o swoim nowym idolu, czy to, że przeczytała je w gazecie)

3 maja 2016

Ta mała dama, nie jest już tak bardzo mała.
Z dumą chodzi do szkoły, umie już czytać i pisać, wypożycza książki z biblioteki i ma swoje sekrety. Ma pierwszą, swoją własną książkę kucharską i gitarę, ma najlepszą przyjaciółkę w klasie i głowę pełną pomysłów.
Co chwila coś wycina, wykleja, rysuje. Tańczy, śpiewa i odgrywa scenki. Marzy o podróży do Paryża (bo przecież nigdy tam nie byłam). Jak będzie duża, to chce wszystkie moje spódnice i kolczyki. Ma wiecznie poobijane kolana, głowę w chmurach i silny charakter.  Jest przekorną, wrażliwą duszą, która daje radość tym, którzy mają szczęście stanąć na jej drodze.

I właśnie dziś ma swoje 7 urodziny :)


29 kwietnia 2016

M-ka je kolację, rzodkiewka jest wyjątkowo ostra, więc M-ka wypija bardzo dużą ilość wody.
Babcia: Uważaj, bo zaraz pękniesz!

Dziadek: Był już taki jeden co pił, pił aż w końcu pękł.
Babcia: Właśnie, pamiętasz tę legendę?
M-ka: Tak, o Smoku Wawelskim, ale ja zjadłam rzodkiewkę a on pieczarkę.
Babcia, Dziadek: ????
Babcia: A nie... siarkę?
M-ka: Aa.. no tak.

23 lutego 2016

M-ka: Kiedyś chodziłam dzisiaj, a teraz chodzę wczoraj.

Czyli M-ka tłumaczy babci, że w poprzednim semestrze chodziła na basen w niedzielę, a w tym chodzi w sobotę.


5 stycznia 2016

Za każdym razem, gdy nocujemy u dziadków, M-ka życzy sobie na kolację pieczone w piekarniku parówki z żółtym serem.
Dziadek: Co zjesz na kolację?
M-ka: Parówki z serem. Kozim.
Babcia: No ale jak to z kozim? Do parówek z piekarnika pasuje ser żółty.
M-ka: To daj kozi i udawaj, że to żółty.

8 października 2015

M-ka chodziła do przedszkola na osiedlu, na którym mieszka babcia i dziadek. Babcia odbierała M-kę z przedszkola i w domu czekały na mnie aż przyjadę po M-kę z pracy.

Ponieważ przedszkole się skończyło, a M-ka chodzi do szkoły obok swojego domu, u Dziadków jesteśmy rzadziej. W pewien weekend wychodzimy od Dziadków z domu i wsiadamy do samochodu.
M-ka: Czuję się tak, jakbyś mnie odebrała z przedszkola. Jak za starych dobrych czasów.

Stare, dobre czasy = 2 miesiące temu. 

12 września 2015

M-ka: Wiesz, tato, są takie reklamy, które kłamią.
Tata: Tak. nie wszystkie mówią prawdę.
M-ka: Ja widziałam takie reklamy. Na przykład jest taka reklama kremu na zmarszczki i babcia go sobie kupiła. I co? I reklama kłamie, bo na drugi dzień babcia dalej miała zmarszczki! One wcale nie zniknęły!

Jakiś czas później leci reklama, o której mówiła M-ka i na końcu pada zdanie, że efekt dostrzegalny po czterech tygodniach stosowania.
M-ka: Aaaa, to dlatego babcia miała je dalej. Po prostu za krótko używała!

3 sierpnia 2015

M-ka wyruszyła dziś z dziadkami na wakacje, będzie szaleć nad morzem.

Podczas pakowania:
M-ka: Spakujmy jeszcze to! - podaje karnawałową maskę
Dziadek: A po co ci to??
M-ka: No, jak to po co? Na wszelki wypadek, jak będziemy mieli ochotę założyć maskę!

15 lipca 2015

M-ka dostała po prababci łóżko, które zawsze bardzo jej się podobało. Tego dnia, w mieszkaniu pojawiło się jeszcze kilka rzeczy, które wcześniej należały do prababci. Na przykład lampa w przedpokoju. M-ka oglądnęła ją bardzo dokładnie, po czym weszła do swojego pokoju, gdzie czekała na nią niespodzianka. Ponieważ łóżko jest wielkie jak byk, M-ka go nie zauważyła. Pewnie dlatego, że od razu spojrzała na sufit:
M-ka: Łeee, stara lampa...
Nagle rozległ się pisk - zobaczyła łóżko - z rozbiegu wpadła na nie, zakopała się w pościeli i radośnie wykrzyknęła:
- Moje wymarzone łóżko! Od zawsze je chciałam! Wreszcie będę się mogła czuć, jak prawdziwa księżniczka!


20 czerwca 2015

Jesteśmy u dziadków. Na deser są truskawki. Babcia, dziadek i M-ka swoje porcje już zjedli, ja jeszcze nie.
M-ka: Chcę dokładkę truskawek!
Dziadek: Już nie ma więcej truskawek.
M-ka: O nie! Nie ma truskawek dla mami!
Katie: Nie, M-ko, ja mam swoją porcję, ale jej jeszcze nie zjadłam.
M-ka: To może się nią podzielimy pół na pól? Tak będzie sprawiedliwie!

15 maja 2015

Nocujemy u dziadków. Kiedy wracam z miasta M-ka już śpi, a ja kładę się obok niej. Mija noc. O 6 rano, po przebudzeniu M-ka widzi, że śpię koło niej. Rzuca się na mnie, przytula, daje całusy a za chwilę wychodzi z łóżka i zakłada kapcie.
Katie: Idziesz do łazienki, M-ko?
M-ka: Nie, idę po prezent dla ciebie, który wczoraj zrobiłam.
Ponieważ M-ka nie może znaleźć owego prezentu, budzi babcię, aby ta powiedziała jej, gdzie jest prezent. I gdy już w końcu go znajduje, przynosi mi prosto do łóżka, to:


M-ka: Zrobiłam ci wczoraj na ogródku bukiecik z dzwoneczków i niezapominajek.

♥♥♥

30 kwietnia 2015

Babcia zrobiła na drutach sweter dla M-ki. Na drugi dzień M-ka poszła w nim do przedszkola.
M-ka: Babciu, sweter bardzo podobał się Klaudii  i powiedziała, że one też chce, żebyś jej taki zrobiła.
Po godzinie:
- Babciu, to co ja mam powiedzieć Klaudii?

18 lutego 2015

Do babci przyszedł współpracownik z brakującymi dokumentami. Tak się złożyło, że babcia trochę zagadała się ze swoim gościem w przedpokoju. M-ka grzecznie się bawiła, aż wreszcie pomyślała, że czas pobawić się z babcią. Nie wytrzymała, podeszła do przedpokoju i powiedziała:
- Babciu, tracimy nasz cenny czas.

16 lutego 2015


M-ka nie może napatrzeć się na okładkę gazety. Cały czas chodzi i mówi, jak bardzo jej się ta Pani podoba. Próbuje zapamiętać, jak się nazywa i wypytuje, co dostała na urodziny? Jest pewna, że na pewno kwiaty.

Według M-ki, Pani z okładki ma twarz prababci R.
Czy muszę dodawać, że słysząc to prababcia się rozpromieniła? :)