W czwartek M-ka została pasowana na ucznia.
A w piątek, jak na prawdziwą uczennicę przystało, poszła do szkolnej biblioteki i wypożyczyła swoją pierwszą książkę.

31 października 2015
28 października 2015
25 października 2015
23 października 2015
19 października 2015
M-ka przez sen: Tylko dwa Tic-Tac'i. Tylko dwa Tic-Tac'i wzięłam.
Wyjaśnienie:
Tata kupił M-ce truskawkowe Tic-Tac'i. Ponieważ były to pierwsze w jej życiu, M-ka była bardzo podekscytowana. Tata nasypał na rękę M-ki dwie drażetki.
M-ka: Dwie? Mogę dwie?
Tata: Możesz, możesz ile chcesz.
M-ka: To ja teraz zjem dwie, jutro zjem też dwie przed szkołą a potem zjem dwie po szkole.
A na drugi dzień po szkole tata zajrzał do plecaka i zobaczył puste opakowanie po Tic-Tac'ach.
Tylko dwa...
;)
Wyjaśnienie:
Tata kupił M-ce truskawkowe Tic-Tac'i. Ponieważ były to pierwsze w jej życiu, M-ka była bardzo podekscytowana. Tata nasypał na rękę M-ki dwie drażetki.
M-ka: Dwie? Mogę dwie?
Tata: Możesz, możesz ile chcesz.
M-ka: To ja teraz zjem dwie, jutro zjem też dwie przed szkołą a potem zjem dwie po szkole.
A na drugi dzień po szkole tata zajrzał do plecaka i zobaczył puste opakowanie po Tic-Tac'ach.
Tylko dwa...
;)
18 października 2015
17 października 2015
W przedpokoju na regałach mamy poustawiane kartony, w których trzymamy różne rzeczy: torebki, sezonowe buty, szaliki itd. itp. Gdzieś wychodzimy, potrzebuję większego plecaka, mówię do M-ki:
- Trochę mi to zajmie, bo nie pamiętam, w którym kartonie są torebki.
M-ka: Bo wiesz, ty powinnaś zrobić tak: musisz wziąć takie karteczki i napisać na nich: "buty", "torebki", "czapki" i potem ponaklejać je na kartony i wtedy nie będziesz musiała nic szukać.
Katie (rozczulona): Dobrze, kochanie, to bardzo dobry pomysł.
Po jakimś czasie M-ka pyta:
- Mamo, opisałaś kartony?
Katie: Jeszcze nie.
M-ka (z westchnieniem i dezaprobatą w głosie): No to będę musiała ci z tym pomóc.
I tak oto nastał dzień, gdy moja córka, jest bardziej zorganizowana ode mnie.
- Trochę mi to zajmie, bo nie pamiętam, w którym kartonie są torebki.
M-ka: Bo wiesz, ty powinnaś zrobić tak: musisz wziąć takie karteczki i napisać na nich: "buty", "torebki", "czapki" i potem ponaklejać je na kartony i wtedy nie będziesz musiała nic szukać.
Katie (rozczulona): Dobrze, kochanie, to bardzo dobry pomysł.
Po jakimś czasie M-ka pyta:
- Mamo, opisałaś kartony?
Katie: Jeszcze nie.
M-ka (z westchnieniem i dezaprobatą w głosie): No to będę musiała ci z tym pomóc.
I tak oto nastał dzień, gdy moja córka, jest bardziej zorganizowana ode mnie.
15 października 2015
14 października 2015
M-ka z radością wybiega z sali prób, mówiąc, że dobrze jej się tańczy w nowych baletkach. A ja cieszę się, że udało mi się dotrzymać obietnicy złożonej przed samą sobą w szóstej klasie szkoły podstawowej, gdzie przed salą prób pomyślałam, że jak będę miała córkę, to zapiszę ją na taniec do zespołu, z którym zdobywałam medale na przeglądach zespołów tanecznych i dzięki któremu miałam tak fantastyczne dzieciństwo.
I teraz M-ka w tym samym zespole, co kiedyś ja uczy się kroczków, układów, obrotów.
I jest szczęśliwa.
I teraz M-ka w tym samym zespole, co kiedyś ja uczy się kroczków, układów, obrotów.
I jest szczęśliwa.
11 października 2015
9 października 2015
8 października 2015
M-ka chodziła do przedszkola na osiedlu, na którym mieszka babcia i dziadek. Babcia odbierała M-kę z przedszkola i w domu czekały na mnie aż przyjadę po M-kę z pracy.
Ponieważ przedszkole się skończyło, a M-ka chodzi do szkoły obok swojego domu, u Dziadków jesteśmy rzadziej. W pewien weekend wychodzimy od Dziadków z domu i wsiadamy do samochodu.
M-ka: Czuję się tak, jakbyś mnie odebrała z przedszkola. Jak za starych dobrych czasów.
Stare, dobre czasy = 2 miesiące temu.
7 października 2015
5 października 2015
4 października 2015
2 października 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)