Ta relacja naprawdę ulega transformacji:
M-ka: Kotku, chcesz kocyk?

31 stycznia 2015
29 stycznia 2015
28 stycznia 2015
27 stycznia 2015
Jedną z ulubionych zabaw M-ki jest zabawa w kota, który robi sztuczki. Zabawa polega na tym, że M-ka zmienia się w kota, który nie dość, że potrafi robić sztuczki, to jeszcze potrafi mówić. Początek zabawy jest zawsze taki sam: M-ka siada jak kot i zaczyna mówić zmienionym głosem:
- Jestem kotem robiącym sztuczki! Jestem też kotem, który potrafi mówić, mam tak od urodzenia, od czasów, kiedy byłem kotkiem dzidziusiem. Czy chcecie zobaczyć sztuczkę? Zamknijcie oczy! - kiedy wszyscy mają zamknięte oczy, M-ka się chowa - Otwórzcie oczy! - wszyscy otwierają oczy i mają powiedzieć: "Ojej, zniknął kot robiący sztuczki!" - Zamknijcie oczy! - gdy oczy są zamknięte, M-ka się znów pojawia - Otwórzcie oczy! Tak to ja: kot robiący sztuczki! Potrafię znikać! Zamknijcie oczy!
Dlatego, gdy widzimy, że M-ka zaczyna siadać, jak kot, mówimy:
- O nie! Tylko nie kot robiący sztuczki!
M-ka: Tak, to ja jestem kotem robiącym sztuczki! Jestem też kotem...
26 stycznia 2015
25 stycznia 2015
24 stycznia 2015
23 stycznia 2015
20 stycznia 2015
19 stycznia 2015
18 stycznia 2015
16 stycznia 2015
Z jakiegoś powodu M-kę fascynują czujniki ruchu. Najpierw interesował ją ich kształt, zawsze pytała co to? i bacznie się im przyglądała. Teraz rozgląda się za nimi przechodząc przez wszystkie drzwi. A jak je zauważy, to z nimi rozmawia. Na przykład wychodząc ze sklepu:
- Papa, czujniki! Pozdrawiam wszystkie czujniki, których nie miałam jeszcze okazji poznać.
- Papa, czujniki! Pozdrawiam wszystkie czujniki, których nie miałam jeszcze okazji poznać.
11 stycznia 2015
10 stycznia 2015
9 stycznia 2015
5 stycznia 2015
4 stycznia 2015
3 stycznia 2015
Jesteśmy na spacerze. Na jednej z kamienic wisi reklama jednego z dostawców energii. M-ka ciągnie mnie za rękaw:
- Mamo, mamo! To jest ta różowa lodówka, która chodzi!
Katie: Aha...
M-ka: Tak! Naprawdę! Wystarczy, że zadzwonisz pod numer - i tu M-ka recytuje z pamięci, bez zająknięcia 9cio cyfrowy numer telefonu plus dwa znaki specjalne z przekonaniem, że gdy na niego zadzwonię nasza lodówka zacznie chodzić po mieszkaniu...
- Mamo, mamo! To jest ta różowa lodówka, która chodzi!
Katie: Aha...
M-ka: Tak! Naprawdę! Wystarczy, że zadzwonisz pod numer - i tu M-ka recytuje z pamięci, bez zająknięcia 9cio cyfrowy numer telefonu plus dwa znaki specjalne z przekonaniem, że gdy na niego zadzwonię nasza lodówka zacznie chodzić po mieszkaniu...
2 stycznia 2015
W 2014 M-ka po praz pierwszy w swoim życiu dotrwała w sylwestra do północy. Wróciłyśmy z balkonu, bo bała się wystrzałów, więc stałyśmy przed oknem obserwując fajerwerki.
M-ka: Ładne są, ale mam nadzieję, że to się szybko skończy.
Katie: Dlaczego, M-ko?
M-ka: Przez zwierzątka. Bo zwierzątka się boją, boją się ptaszki i nawet nasz kotek się boi. I jak ja będę starsza to nigdy, przenigdy nie będę tak strzelać, aby nie straszyć zwierzątek.
M-ka: Ładne są, ale mam nadzieję, że to się szybko skończy.
Katie: Dlaczego, M-ko?
M-ka: Przez zwierzątka. Bo zwierzątka się boją, boją się ptaszki i nawet nasz kotek się boi. I jak ja będę starsza to nigdy, przenigdy nie będę tak strzelać, aby nie straszyć zwierzątek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)