M-ka pokłóciła się z L, bo L chciała, aby M-ka bawiła się tylko z nią, a M-ka chciała się bawić z O.
M-ka: ... no i L powinna to zrozumieć, bo przecież nie ma dwóch takich samych M-k!

28 stycznia 2016
27 stycznia 2016
Razem z dziadkiem gramy w grę wymyśloną przez M-kę. Dokładniej, to próbujemy grać, bo od pół godziny M-ka tłumaczy zasady tej gry, co chwila je zmieniając, a gdy raz próbowaliśmy w nią zagrać, to się okazało, że wszystko zrozumieliśmy źle i M-ka zaczęła tłumaczyć raz jeszcze. Zdaję się, że wtedy westchnęłam.
M-ka: No dobrze, to może zagramy w bierki, bo widzę, że zaczynasz się niepokoić.
M-ka mistrzynią eufemizmów.
M-ka: No dobrze, to może zagramy w bierki, bo widzę, że zaczynasz się niepokoić.
M-ka mistrzynią eufemizmów.
25 stycznia 2016
22 stycznia 2016
M-ka: Mamo, a dlaczego próby przed występem są takie ważne?
K: Żebyście jak najlepiej wypadły.
M: (z nutą politowania w głosie): Chyba "wypadli", bo u nas przecież są też chłopcy.
K: Żebyście jak najlepiej wypadły.
M: (z nutą politowania w głosie): Chyba "wypadli", bo u nas przecież są też chłopcy.
Oczywiście, jestem bardzo dumna, co nie zmienia faktu, że zaczynam rozumieć, dlaczego ludzie się irytują, jak sama ich poprawiam ;)
20 stycznia 2016
19 stycznia 2016
10 stycznia 2016
9 stycznia 2016
5 stycznia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)