Jedziemy samochodem. M-ka bawi się w swoją wersję programu Jaka to melodia.
M-ka: Mamo, zgadnij co śpiewam: Wlazł kotek na płotek i mruga, ładna to piosenka, nie długa.
Katie: Wlazł kotek na płotek?
M-ka: Tak! Zgadłaś! Brawo! To teraz następna: Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie.
Katie: Biedroneczki są w kropeczki?
M-ka: Idzie ci świetnie! A to - i tu M-ka zaczyna śpiewać na wymyśloną przez siebie melodię - ciuś ciuś, ciuś ciuś
Katie: Ciuś, ciuś?
M-ka: Tak!!!

30 listopada 2014
29 listopada 2014
Cała historia rozgrywa się w czasie, gdy M-kę zafascynował świat mody i pokazy wielkich projektantów.
M-ka i tata podchodzą do samochodu, drzwi już są otwarte, wystarczy pociągnąć za klamkę. M-ka stoi.
Tata: No możesz już wsiadać.
M-ka nadal stoi, ponosi wzrok na tatę i mówi:
- A to ty nie wiesz, że jak modelka podchodzi do samochodu, to się jej drzwi otwiera?
M-ka i tata podchodzą do samochodu, drzwi już są otwarte, wystarczy pociągnąć za klamkę. M-ka stoi.
Tata: No możesz już wsiadać.
M-ka nadal stoi, ponosi wzrok na tatę i mówi:
- A to ty nie wiesz, że jak modelka podchodzi do samochodu, to się jej drzwi otwiera?
25 listopada 2014
22 listopada 2014
20 listopada 2014
18 listopada 2014
17 listopada 2014
16 listopada 2014
15 listopada 2014
11 listopada 2014
10 listopada 2014
7 listopada 2014
M-kę boli brzuch. Kot kręci się koło niej, mruczy, wchodzi na nią próbując położyć się na jej brzuchu. M-ka go strąca, zrzuca, niecierpliwi się, w końcu nie wytrzymuje:
- Kotek, idź sobie, ja ciebie tu nie chcę. Maamooo, kot się na mnie kładzie!
Katie: Bo kotek chce ci pomóc, wiesz?
M-ka: Ale jak?
Katie: Bo koty wyczuwają, jak ktoś jest chory, jak kogoś coś boli. I wtedy kładą się na tym bolącym miejscu i mocno mruczą, wyciągając z ludzi choroby i łagodząc ból.
M-ka: A pieski też tak potrafią?
Katie: Nie, pieski wylizują miejsca, gdzie się skaleczy.
M-ka: Nie wiedziałam, że koty są inne, że zabierają choroby. - Chwilę patrzy na Behemota i mówi - dobrze, że mamy kota, ja już nie chcę psa.
- Kotek, idź sobie, ja ciebie tu nie chcę. Maamooo, kot się na mnie kładzie!
Katie: Bo kotek chce ci pomóc, wiesz?
M-ka: Ale jak?
Katie: Bo koty wyczuwają, jak ktoś jest chory, jak kogoś coś boli. I wtedy kładą się na tym bolącym miejscu i mocno mruczą, wyciągając z ludzi choroby i łagodząc ból.
M-ka: A pieski też tak potrafią?
Katie: Nie, pieski wylizują miejsca, gdzie się skaleczy.
M-ka: Nie wiedziałam, że koty są inne, że zabierają choroby. - Chwilę patrzy na Behemota i mówi - dobrze, że mamy kota, ja już nie chcę psa.
6 listopada 2014
5 listopada 2014
Gdy wracamy do domu, to kot łasi się nam do nóg i miauczy, M-ka, kiedyś pytała, co on wtedy mówi. Odpowiadałam, że mówi: cześć, miło was widzieć, tęskniłem za wami, czy podrapiesz mnie za uchem? Po jakimś czasie M-ka zaczęła sama mówić o miauknięciach kota:
- Wiesz mamo, on powiedział, że bardzo za nami tęsknił i że cieszy się, że wróciłyśmy. Wiesz skąd to wiem?
Katie: Skąd?
M-ka: Bo ja znam język koci.
I tak przez kilka dni M-ka tłumaczy, co kot nam mówi na powitanie, aż pewnego dnia przychodzi ze skruszoną miną i mówi:
- Mamo... bo ja cię oszukałam.
Katie: W czym M-ko?
M-ka: Bo ja wcale nie znam języka kociego, ja to sobie wymyślałam.
- Wiesz mamo, on powiedział, że bardzo za nami tęsknił i że cieszy się, że wróciłyśmy. Wiesz skąd to wiem?
Katie: Skąd?
M-ka: Bo ja znam język koci.
I tak przez kilka dni M-ka tłumaczy, co kot nam mówi na powitanie, aż pewnego dnia przychodzi ze skruszoną miną i mówi:
- Mamo... bo ja cię oszukałam.
Katie: W czym M-ko?
M-ka: Bo ja wcale nie znam języka kociego, ja to sobie wymyślałam.
3 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)