.

.

8 października 2012

M-ka zaczyna mówić przez sen. Pełnymi zdaniami opowiada, że właśnie się rozchorowała i nie mogła pójść do przedszkola, opowiada o tym, jak dała radę z Niczym (czyli z Bobem Budowniczym).
Trwa to jakieś dwie minuty, podczas których upewniam się, że ona naprawdę śpi.
Na samym końcu swojej wypowiedzi, M-ka stwierdza, że jest za głośno i nie może spać i właśnie wtedy... się budzi.

No bo kto by to widział, żeby tak głośno i z takim entuzjazmem opowiadać o minionym dniu, kiedy dziecko śpi! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz