M-ka bawi się podczas kąpieli przelewając wodę z jednej butelki do drugiej.
- Wiesz mamo, bo ja robię ekspremyment.
Katie: A jaki eksperyment?
M-ka: No ja jeszcze nie wiem.
Prawdziwy naukowiec! ;)

31 stycznia 2014
30 stycznia 2014
28 stycznia 2014
26 stycznia 2014
M-kę trochę zastanowił fakt, że księżniczki przestały rozrabiać. Dlatego, pewnego dnia, przed wyjściem do przedszkola otworzyła szafkę, otworzyła pudełko, w którym schowała księżniczki i powiedziała:
- Księżniczki, jestem ciekawa, co dzisiaj zrobicie.
Poszła do przedszkola, a gdy wróciła, okazało się, że księżniczki umyły naczynia w jej zabawkowej kuchni:
- Księżniczki, jestem ciekawa, co dzisiaj zrobicie.
Poszła do przedszkola, a gdy wróciła, okazało się, że księżniczki umyły naczynia w jej zabawkowej kuchni:
24 stycznia 2014
M-ka bawi sie pluszową Hello Kitty. Nie jest to zwykła Hello Kitty - to Hello Kitty ze znakiem zodiaku M-ki. Ma więc odpowiedni znaczek, rogi i ogonek.
M-ka: Mamo, co to za znaczek?
Katie: To jest znak zodiaku Byk, bo Ty jesteś Bykiem.
M-ka: A jaki ty masz znak zodiaku?
Katie: Lew.
M-ka: A tata?
Katie: Ryby.
M-ka: A ja jestem Bykiem, tak?
Katie: Tak.
M-ka: A dlaczego? Ja bym chciała być kwiatkiem!
M-ka: Mamo, co to za znaczek?
Katie: To jest znak zodiaku Byk, bo Ty jesteś Bykiem.
M-ka: A jaki ty masz znak zodiaku?
Katie: Lew.
M-ka: A tata?
Katie: Ryby.
M-ka: A ja jestem Bykiem, tak?
Katie: Tak.
M-ka: A dlaczego? Ja bym chciała być kwiatkiem!
23 stycznia 2014
21 stycznia 2014
20 stycznia 2014
12 stycznia 2014
Internety natchnęły mnie na zabawę w Dinovember. W ogóle nie przeszkadzał mi fakt, że mamy styczeń a nie listopad, ani to, że M-ka nie ma wśród zabawek dinozaurów. M-ka ma za to księżniczki, a jak wiadomo, księżniczki nie są aż tak bardzo grzeczne, jak mogłoby się wydawać na pierwszy a nawet drugi rzut oka. A kiedy mają szaleć, jak nie w karnawale?
I tak, chcąc zachęcić M-kę, aby puściła wodze fantazji i zaczęła opowiadać, pozwoliłam księżniczkom na rozrabianie w naszym domu. Na razie delikatnie i tylko przez kilka dni, chcąc wybadać, czy taka forma zabawy będzie M-ce odpowiadać.
W naszym domu, gdy tylko M-ka poszła spać, rozrabiać zaczęły księżniczki:
Oto sprawczynie całego zamieszania (od lewej stoją): Bella, Arielka, Królewna Śnieżka, Dżasmina, Kopciuszek, Roszpunka, Aurora.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek rano, gdy M-ka zobaczyła, że jej księżniczki zjadły cukierki, które zostawiła na blacie!
M-ka: Moje księżniczki! Jak wy tu weszłyście? Niegrzeczne księżniczki! Co wy zrobiłyście? Zobaczycie, bo wyrzucę was z domu!
We wtorek księżniczki zaczęły układać puzzle, których M-ka nie posprzątała:
W środę księżniczki wysypały całą zawartość kosza na papier. Na szczęście nie było tego dużo:
M-ka: Księżniczki! Znowu coś zmalowałyście! I ja nie wiem, jak i czemu, bo ja wtedy spałam! Bo w nocy się śpi, a nie rzuca papierami!
W czwartek to ja stałam się ofiarą szaleństw księżniczek, które dorwały się do moich kosmetyków [to akurat M-ce już tak bardzo nie przeszkadzało ;)]:
Katie: M-ko, czy ruszałaś moje kosmetyki?
M-ka: Nie, ja nie ruszałam.
Katie: Bo wiesz, nie ma ich na miejscu i nie wiem, co się z nimi stało.
M-ka (biegnie do miejsca, gdzie trzymam kosmetyki, zagląda, rzeczywiście nic tam nie ma): Ojejciu! Może babcia albo dziadek zabrali do pracy?
Katie: Nie, myślę, że nie były im potrzebne.
M-ka: To może moja sukienka Kopciuszka? Albo korona? Albo baletki? - chwila zastanowienia - Albo księżniczki!
M-ka biega po mieszkaniu, w końcu znajduje księżniczki:
- Taaak! To księżniczki! Bo wiesz, one chciały być piękne i dlatego wzięły twoje kosmetyki, jak spałaś. Bo one powiedziały, że tak będą się zachowywać w nocy, bo one tak lubią. Skoro chcą być piękne, to ja im pomogę - i tu M-ka zaczyna malować księżniczki moimi kosmetykami.
W piątek księżniczki postanowiły zrobić coś pożytecznego i naprawiły M-ce bransoletkę, którą zerwała:
M-ka (gdy tylko otworzyła oczy): Ciekawe, co dzisiaj zrobiły księżniczki?
Ojej! Księżniczki naprawiły mi bransoletkę, wiesz? Jakie kochane! Zrobiły coś dla mnie, a nie tylko dla siebie. Wiesz, Dżasmina znalazła nitkę i ją przyniosła. Arielka razem z Kopciuszkiem nawlekały koraliki, a Aurora wszystko zawiązała i Śnieżka z Roszpunką ucięły nitkę! Tylko Bella mi nie pomogła...
To akurat moja wina, bo Bella zaginęła mi gdzieś w akcji ;)
W sobotę księżniczki również pomogły M-ce.
Śnieżka, Roszpunka, Dżasmina i Arielka wyprały M-ce sukienkę, którą pobrudziła po karnawałowym balu:
I tak, chcąc zachęcić M-kę, aby puściła wodze fantazji i zaczęła opowiadać, pozwoliłam księżniczkom na rozrabianie w naszym domu. Na razie delikatnie i tylko przez kilka dni, chcąc wybadać, czy taka forma zabawy będzie M-ce odpowiadać.
W naszym domu, gdy tylko M-ka poszła spać, rozrabiać zaczęły księżniczki:
Oto sprawczynie całego zamieszania (od lewej stoją): Bella, Arielka, Królewna Śnieżka, Dżasmina, Kopciuszek, Roszpunka, Aurora.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek rano, gdy M-ka zobaczyła, że jej księżniczki zjadły cukierki, które zostawiła na blacie!
M-ka: Moje księżniczki! Jak wy tu weszłyście? Niegrzeczne księżniczki! Co wy zrobiłyście? Zobaczycie, bo wyrzucę was z domu!
We wtorek księżniczki zaczęły układać puzzle, których M-ka nie posprzątała:
M-ka: Moje księżniczki! Znowu! To wszystko Kopciuszek, to on ściągnął te puzzle!
M-ka: Księżniczki! Znowu coś zmalowałyście! I ja nie wiem, jak i czemu, bo ja wtedy spałam! Bo w nocy się śpi, a nie rzuca papierami!
W czwartek to ja stałam się ofiarą szaleństw księżniczek, które dorwały się do moich kosmetyków [to akurat M-ce już tak bardzo nie przeszkadzało ;)]:
Katie: M-ko, czy ruszałaś moje kosmetyki?
M-ka: Nie, ja nie ruszałam.
Katie: Bo wiesz, nie ma ich na miejscu i nie wiem, co się z nimi stało.
M-ka (biegnie do miejsca, gdzie trzymam kosmetyki, zagląda, rzeczywiście nic tam nie ma): Ojejciu! Może babcia albo dziadek zabrali do pracy?
Katie: Nie, myślę, że nie były im potrzebne.
M-ka: To może moja sukienka Kopciuszka? Albo korona? Albo baletki? - chwila zastanowienia - Albo księżniczki!
M-ka biega po mieszkaniu, w końcu znajduje księżniczki:
- Taaak! To księżniczki! Bo wiesz, one chciały być piękne i dlatego wzięły twoje kosmetyki, jak spałaś. Bo one powiedziały, że tak będą się zachowywać w nocy, bo one tak lubią. Skoro chcą być piękne, to ja im pomogę - i tu M-ka zaczyna malować księżniczki moimi kosmetykami.
W piątek księżniczki postanowiły zrobić coś pożytecznego i naprawiły M-ce bransoletkę, którą zerwała:
M-ka (gdy tylko otworzyła oczy): Ciekawe, co dzisiaj zrobiły księżniczki?
Ojej! Księżniczki naprawiły mi bransoletkę, wiesz? Jakie kochane! Zrobiły coś dla mnie, a nie tylko dla siebie. Wiesz, Dżasmina znalazła nitkę i ją przyniosła. Arielka razem z Kopciuszkiem nawlekały koraliki, a Aurora wszystko zawiązała i Śnieżka z Roszpunką ucięły nitkę! Tylko Bella mi nie pomogła...
To akurat moja wina, bo Bella zaginęła mi gdzieś w akcji ;)
W sobotę księżniczki również pomogły M-ce.
Śnieżka, Roszpunka, Dżasmina i Arielka wyprały M-ce sukienkę, którą pobrudziła po karnawałowym balu:
A (odnaleziona) Bella, Kopciuszek i Aurora naprawiły koronę, która pogubiła motylki:
M-ka: No bo wiesz, one chcą, abym poszła z nimi na bal. A w brudnej sukience i połamanej koronie, to nie wypada.
Przez ten cały czas M-kę bardzo nurtowało, jak te księżniczki to wszystko robią. Podpytywała babci, czy może wie, jak księżniczki wychodzą z pokoju. I w sobotę podczas sprzątania odkryła tę tajemnicę:
- Mamo, ja już wiem! Księżniczki wychodziły, bo nie zamknęłam pudełka, w którym mieszkają.
Mówiąc to, M-ka schowała księżniczki do pudełka i dokładnie je zamknęła. Wtedy stwierdziłam, że jest to sygnał, by zabawę w Dinovember przerwać. Ale za jakiś czas do niej wrócimy. A jak nie my, to na pewno zrobią to księżniczki ;). Bo, jak głosi jedna z ulubionych piosenek M-ki: Księżniczki, też bawić się chcą:
Etykiety:
babcia,
dialogi rodzinne,
dinovember,
foto,
interpretacje,
matka,
odkrycia,
pierwsze razy,
wyobraźnia,
zabawa,
zaskoczenia,
złote myśli
10 stycznia 2014
8 stycznia 2014
7 stycznia 2014
6 stycznia 2014
5 stycznia 2014
Tata odbiera M-kę z przedszkola. Tata otwiera drzwi do auta, ale M-ka stoi i pokazuje na samochód stojący obok:
- Tato, a kiedyś tu było czarne auto.
Tata: Tak, ale to jest przecież parking i tutaj auta zmieniają się cały czas.
M-ka: Nieprawda, nasze auto się nie zmieniło i cały czas jest takie same.
- Tato, a kiedyś tu było czarne auto.
Tata: Tak, ale to jest przecież parking i tutaj auta zmieniają się cały czas.
M-ka: Nieprawda, nasze auto się nie zmieniło i cały czas jest takie same.
Subskrybuj:
Posty (Atom)