Babcia zrobiła na drutach sweter dla M-ki. Na drugi dzień M-ka poszła w nim do przedszkola.
M-ka: Babciu, sweter bardzo podobał się Klaudii i powiedziała, że one też chce, żebyś jej taki zrobiła.
Po godzinie:
- Babciu, to co ja mam powiedzieć Klaudii?
30 kwietnia 2015
29 kwietnia 2015
27 kwietnia 2015
M-ka, razem z tatą, idzie do sali zabaw. M-ka już tam była, tata nie, ale M-ka zapewnia, że pokaże tacie, gdzie to jest i go zaprowadzi. Kiedy podjeżdżają w okolicę sali zabaw, M-ka radośnie pokrzykuje, że ona wie, gdzie jest, bo tutaj dziadek parkował i sala zabaw jest tam po lewej stronie i że trzeba przejść schodami. Ale gdy wysiadają z samochodu M-ka traci orientację i nie bardzo wie, gdzie ma iść. Tata kieruje się w stronę schodów.
Tata: M-ko, a może trzeba iść po tych schodach?
M-ka: Jeżeli za nimi jest sala zabaw, to tak.
25 kwietnia 2015
M-ka: Ja już wiem, co ja chcę dostać na urodziny. Ale tak bardzo, bardzo mocno!
Tata: Co takiego?
M-ka: Skrzypce!
Tata: Ale wiesz, M-ko, żeby grać na skrzypcach, to trzeba bardzo, bardzo dużo ćwiczyć?
M-ka: Ale ja naprawdę bardzo, bardzo chcę się uczyć na skrzypcach. Bo ja wiem, jak się gra na skrzypcach, ale jeszcze nie umiem. Wiem, jak się trzyma skrzypce i wiem, jak się trzyma smyczek i bardzo chcę się tego nauczyć.
W tym momencie M-kę i tatę minął wóz strażacki. Strażacy jechali podnieść tramwaj, który się wykoleił. Gdy M-ka dowiedziała się, że strażacy nie tylko gaszą pożary, ale też podnoszą tramwaje i wyciągają ludzi z aut, gdy był wypadek, stwierdziła, że to fantastyczna praca i, że bardzo chciałaby zostać strażakiem. Ale zaraz potem posmutniała, gdy zorientowała się, że przecież chciała zostać skrzypaczką i będzie musiała coś wybrać...
Tata: Niekoniecznie. Można być też strażakiem na ochotnika i pomagać, kiedy tylko jest taka potrzeba.
M-ka się bardzo ucieszyła i już ma przygotowany plan:
M-ka: To ja już wszystko wiem. W poniedziałki nie będzie koncertów, więc nie będę chodziła do skrzypców, tylko do strażaka. W piątki na pewno będą koncerty, więc wtedy nie będę chodziła do strażaka, tylko do skrzypców. Muszę jeszcze wymyślić, co będę robiła we wtorki, środy i czwartki, ale na pewno wymyślę coś fajnego.
Tata: Co takiego?
M-ka: Skrzypce!
Tata: Ale wiesz, M-ko, żeby grać na skrzypcach, to trzeba bardzo, bardzo dużo ćwiczyć?
M-ka: Ale ja naprawdę bardzo, bardzo chcę się uczyć na skrzypcach. Bo ja wiem, jak się gra na skrzypcach, ale jeszcze nie umiem. Wiem, jak się trzyma skrzypce i wiem, jak się trzyma smyczek i bardzo chcę się tego nauczyć.
W tym momencie M-kę i tatę minął wóz strażacki. Strażacy jechali podnieść tramwaj, który się wykoleił. Gdy M-ka dowiedziała się, że strażacy nie tylko gaszą pożary, ale też podnoszą tramwaje i wyciągają ludzi z aut, gdy był wypadek, stwierdziła, że to fantastyczna praca i, że bardzo chciałaby zostać strażakiem. Ale zaraz potem posmutniała, gdy zorientowała się, że przecież chciała zostać skrzypaczką i będzie musiała coś wybrać...
Tata: Niekoniecznie. Można być też strażakiem na ochotnika i pomagać, kiedy tylko jest taka potrzeba.
M-ka się bardzo ucieszyła i już ma przygotowany plan:
M-ka: To ja już wszystko wiem. W poniedziałki nie będzie koncertów, więc nie będę chodziła do skrzypców, tylko do strażaka. W piątki na pewno będą koncerty, więc wtedy nie będę chodziła do strażaka, tylko do skrzypców. Muszę jeszcze wymyślić, co będę robiła we wtorki, środy i czwartki, ale na pewno wymyślę coś fajnego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)