M-ka: Tato, zaśpiewaj piosenkę o zniszczeniu!
Tata wprawdzie się trochę zdziwił, ale zaczął śpiewać to:
M-ka spojrzała na tatę i mówi:
- Nie tato, nie to. Śpiewamy to:
Zniszczenie według M-ki: "A tego nie zniszczy nic. Mam ciebie"
30 grudnia 2012
Powalona chorobą, leżę w łóżku i myślę sobie, że chorowanie było fajne, gdy było się dzieckiem.
Kiedy mama czule odgarniała włosy z czoła, przynosiła kakao i jajecznicę.
I leżę tak i myślę, ile bym teraz dała za tą jajecznicę i to kakao od mamy.
A tu nagle wchodzi M-ka i do łóżka podaje mi to:
29 grudnia 2012
M-ka używa nowego słowa.
Cały plecak wypełniła swoimi zabawkami.
Katie: Gdzieś się wybierasz?
M-ka: Nigdzie. Ja tutaj trzymam swoje kolekcje.
_
M-ka przymierza nową sukienkę zrobioną przez babcię na drutach:
- Jaka piękna! W sam raz do mojej kolekcji!
28 grudnia 2012
Efekt uboczny świąt: Jeśli M-ka zobaczy jakiś przedmiot z napisem, uważa, że jest tam napisane "M-ka".
Czyli, że jest dla niej.
Jak prezent.