Okazało się, że M-ka ma uczulenie na kakao oraz mąkę pszenną. Dzielnie i z godnością przyjęła tę informację i bardzo mocno swojej diety pilnuje. Dlatego zupełnie nie rozumie ignorancji stacji telewizyjnych, które puszczają reklamy czekoladowych płatków śniadaniowych. Wygląda to tak, że reklama leci, a Milak stoi przed telewizorem i krzyczy:
- No przecież ja nie mogę tego jeść!! Nie wiecie? Nie puszczajcie już mi tego! Ile razy mam mówić?!

29 kwietnia 2014
28 kwietnia 2014
27 kwietnia 2014
Z okazji kanonizacji obok jednego z placu zabaw trwają przygotowania do koncertu. Tata z M-ką wracając z placu podeszli na chwilę, by M-ka zobaczyła, jak takie przygotowania wyglądają. Księża i zakonnice rozstawiają sprzęt, stroją instrumenty, ćwiczą różne pieśni. Kiedy próba się skończyła i wszyscy zaczęli schodzić ze sceny, zrobiła się cisza i właśnie wtedy M-ka dość głośno powiedziała:
- Szkoda, że nie było Slasha...
- Szkoda, że nie było Slasha...
26 kwietnia 2014
25 kwietnia 2014
M-ka bardzo rzadko chodzi na zakupy do marketu, więc taka wyprawa jest atrakcją szczególną. W jednym z supermarketów ekspedientki kładą na taśmę kupione towary a one wpadają wprost do reklamówek. M-ka była zachwycona: stała z rozpostartymi ramionami i wołała do zakupów:
- Chodźcie do mnie moje piękne skarby! Jaki czad!
- Chodźcie do mnie moje piękne skarby! Jaki czad!
23 kwietnia 2014
22 kwietnia 2014
Jesteśmy z M-ką w kościele ze święconką. M-ka pyta o różne rzeczy, które widzi wokół siebie. Dostrzega ekran.
M-ka: Mamo, a ten ekran tutaj to po co jest?
Katie: Tutaj wyświetlane są teksty piosenek, żeby ludzie wiedzieli, co mają śpiewać.
M-ka: A czy będzie - i tu dość donośnie zaczyna śpiewać - "ja, uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie"?
M-ka: Mamo, a ten ekran tutaj to po co jest?
Katie: Tutaj wyświetlane są teksty piosenek, żeby ludzie wiedzieli, co mają śpiewać.
M-ka: A czy będzie - i tu dość donośnie zaczyna śpiewać - "ja, uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie"?
18 kwietnia 2014
M-ka zaraz po przebudzeniu:
- Czy już jest Wielkanocna??
Katie: Nie, M-ko, dzisiaj jest Wielki Piątek. Wielkanoc będzie w niedzielę
M-ka (bardzo niepocieszona): No, ale jak to?! Przecież miała być wielkanocna! Za dwa dni! I dwa dni już były! Dzisiaj jest Wielkanocna!!!!
Katie: Niedziela Wielkanocna jest w niedzielę. Dziś jest Wielki Piątek, a jutro jest Wielka Sobota i pójdziemy do kościoła z koszykiem.
M-ka myśli, myśli i pyta:
- A z tym koszykiem to pójdziemy do Warszawy?
Katie (bardzo zdziwiona, bo do Warszawy mamy jakieś 350 km): Nie, M-ko, nie będziemy iść z koszykiem do Warszawy, tylko do kościoła tutaj na osiedlu...
M-ka (w ryk): Ale ja chciałam do Warszawy!!!!!!!!!!!
- Czy już jest Wielkanocna??
Katie: Nie, M-ko, dzisiaj jest Wielki Piątek. Wielkanoc będzie w niedzielę
M-ka (bardzo niepocieszona): No, ale jak to?! Przecież miała być wielkanocna! Za dwa dni! I dwa dni już były! Dzisiaj jest Wielkanocna!!!!
Katie: Niedziela Wielkanocna jest w niedzielę. Dziś jest Wielki Piątek, a jutro jest Wielka Sobota i pójdziemy do kościoła z koszykiem.
M-ka myśli, myśli i pyta:
- A z tym koszykiem to pójdziemy do Warszawy?
Katie (bardzo zdziwiona, bo do Warszawy mamy jakieś 350 km): Nie, M-ko, nie będziemy iść z koszykiem do Warszawy, tylko do kościoła tutaj na osiedlu...
M-ka (w ryk): Ale ja chciałam do Warszawy!!!!!!!!!!!
9 kwietnia 2014
Mówię M-ce, że idę na urodziny do wujka K.
M-ka: Jak to? To wujek nie zaprosił dzieci?
Katie: No nie M-ko, to są urodziny tylko dla dorosłych.
M-ka: No ale jak to? Ja chcę, żeby wujek K. zaprosił też dzieci.
Katie: M-ko, a pamiętasz, jak byłaś na urodzinach u J? - M-ka potakuje - Tam nie było rodziców.
M-ka się naburmusza. Gdy zaczynam się ubierać z oburzeniem pyta:
- To Ty idziesz?! Beze mnie?! - Bo przecież powinnam się jednoczyć z Nią w tej zniewadze.
Jakąś godzinę od wyjścia wysyłam sms-a do domu z pytaniem, jak tam M-ka. Babcia odpisuje:
Dobrze. Właśnie jemy kolację. Chociaż już dwa razy powiedziała: "coś długa ta impreza".
M-ka: Jak to? To wujek nie zaprosił dzieci?
Katie: No nie M-ko, to są urodziny tylko dla dorosłych.
M-ka: No ale jak to? Ja chcę, żeby wujek K. zaprosił też dzieci.
Katie: M-ko, a pamiętasz, jak byłaś na urodzinach u J? - M-ka potakuje - Tam nie było rodziców.
M-ka się naburmusza. Gdy zaczynam się ubierać z oburzeniem pyta:
- To Ty idziesz?! Beze mnie?! - Bo przecież powinnam się jednoczyć z Nią w tej zniewadze.
Jakąś godzinę od wyjścia wysyłam sms-a do domu z pytaniem, jak tam M-ka. Babcia odpisuje:
Dobrze. Właśnie jemy kolację. Chociaż już dwa razy powiedziała: "coś długa ta impreza".
7 kwietnia 2014
M-ka: Mamoo, a kiedy mnie urodziłaś?
Katie: w maju 2009 roku. Prawie pięć lat temu.
M-ka: A ty wtedy byłaś inna.
Katie: A jaka inna?
M-ka: No, młoda, bo teraz jesteś... eee... jesteś... taka... no... a jak mnie urodziłaś, to...
Katie (wchodząc w słowo): Jaka jestem M-ko?
M-ka (lekko się uśmiechając): noo... stara?
Katie: Starsza?
M-ka: Tak, starsza.
I oto znalazłam się w tej fazie życia, w której moje dziecko uważa, że jestem stara... ;)
Katie: w maju 2009 roku. Prawie pięć lat temu.
M-ka: A ty wtedy byłaś inna.
Katie: A jaka inna?
M-ka: No, młoda, bo teraz jesteś... eee... jesteś... taka... no... a jak mnie urodziłaś, to...
Katie (wchodząc w słowo): Jaka jestem M-ko?
M-ka (lekko się uśmiechając): noo... stara?
Katie: Starsza?
M-ka: Tak, starsza.
I oto znalazłam się w tej fazie życia, w której moje dziecko uważa, że jestem stara... ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)