
26 listopada 2012
25 listopada 2012
24 listopada 2012
Zbliżają się moje imieniny. Tata i babcia przez przypadek wygadali się przed M-ką, że mają dla mnie prezenty. M-ka oczywiście prezenty chciała zobaczyć. Potem tata bardzo usilnie pracował nad M-ką, mówiąc jej, że imieniny mamy są za parę dni, że nie można mówić, jaki mamy prezent, bo zepsujemy mamie niespodziankę.
I M-ka, mimo iż bardzo chciała prezent dać od razu, od razu złożyć życzenia, bardzo się starała zachować wszystko w tajemnicy.
M-ka: Mamoo, a ja mam dla ciebie prezent!
Tata: Tylko nie mów mamie jaki, bo zepsujesz niespodziankę.
M-ka: Ojej... no dobrze.
I tak przez kilka dni.
Siedzimy w pokoju.
M-ka: Mamoo, a ja mam dla ciebie prezent!
Katie: Wiem kochanie.
M-ka: Dostaniesz płytę!
Tata: M-ko! Miałaś mamie nie mówić!
M-ka: Ale nie zepsułam niespodzianki! Mama nie jest zła, mama się śmieje!
I M-ka, mimo iż bardzo chciała prezent dać od razu, od razu złożyć życzenia, bardzo się starała zachować wszystko w tajemnicy.
M-ka: Mamoo, a ja mam dla ciebie prezent!
Tata: Tylko nie mów mamie jaki, bo zepsujesz niespodziankę.
M-ka: Ojej... no dobrze.
I tak przez kilka dni.
Siedzimy w pokoju.
M-ka: Mamoo, a ja mam dla ciebie prezent!
Katie: Wiem kochanie.
M-ka: Dostaniesz płytę!
Tata: M-ko! Miałaś mamie nie mówić!
M-ka: Ale nie zepsułam niespodzianki! Mama nie jest zła, mama się śmieje!
22 listopada 2012
Dziś był bardzo ważny dzień dla M-ki: pasowanie na przedszkolaka! I pierwszy występ przed dorosłą publicznością.
Poszło śpiewająco i tańcząco.
Mama i babcia wzruszone.
Tata uśmiechnięty.
M-ka pełna dumy.
[Pomijamy ten incydent, gdy Pani Dyrektor zapytała dzieci: Czy można psuć zabawki i zabierać je do domu? a wszystkie chórem krzyknęły: Nieeeee, a M-ka radośnie: Taaaaaaaaaaak! ;)]
Poszło śpiewająco i tańcząco.
Mama i babcia wzruszone.
Tata uśmiechnięty.
M-ka pełna dumy.
[Pomijamy ten incydent, gdy Pani Dyrektor zapytała dzieci: Czy można psuć zabawki i zabierać je do domu? a wszystkie chórem krzyknęły: Nieeeee, a M-ka radośnie: Taaaaaaaaaaak! ;)]
19 listopada 2012
18 listopada 2012
15 listopada 2012
14 listopada 2012
13 listopada 2012
8 listopada 2012
Leżę na łóżku i czytam książkę. Kot śpi w moich nogach. M-ka się skrada:
- Mamo, ja chcę do ciebie na kolana.
- To wskakuj.
- Ale kotek mi przeszkadza...
- Kotek śpi, możesz wejść i go nie obudzisz.
- Ale kotek - mówiąc to usadawia się na kolanach - ma takie ostre pazury.
- Ma, ale drapie tylko wtedy, kiedy jest zdenerwowany, a teraz sobie śpi i nic ci nie zrobi. Poza tym kotek cię bardzo kocha i nie chce robić ci krzywdy. A ty kochasz kotka?
- Nie. Ale ty go kochasz, to już wystarczy.
- Mamo, ja chcę do ciebie na kolana.
- To wskakuj.
- Ale kotek mi przeszkadza...
- Kotek śpi, możesz wejść i go nie obudzisz.
- Ale kotek - mówiąc to usadawia się na kolanach - ma takie ostre pazury.
- Ma, ale drapie tylko wtedy, kiedy jest zdenerwowany, a teraz sobie śpi i nic ci nie zrobi. Poza tym kotek cię bardzo kocha i nie chce robić ci krzywdy. A ty kochasz kotka?
- Nie. Ale ty go kochasz, to już wystarczy.
5 listopada 2012
M-ka: Ty jesteś M-ka a ja jestem mama!
Wchodzę więc w rolę i na jednym wdechu wymieniam:
- Chce gotować, chce rysować, chce pić, chce chlebek z serem, chce pić (...)
Na początku M-ka się zanosi śmiechem, ale po jakimś czasie chyba zaczyna do niej dochodzić, że ta zabawa wymknęła jej się spod kontroli. Zasłania mi ręką usta, ale ja się nie poddaję i wymieniam nadal. Bezsilna M-ka (wciąż z ręką na moich ustach) patrzy na tatę i smutnym głosem mówi:
- Nie zadziałało!
Wchodzę więc w rolę i na jednym wdechu wymieniam:
- Chce gotować, chce rysować, chce pić, chce chlebek z serem, chce pić (...)
Na początku M-ka się zanosi śmiechem, ale po jakimś czasie chyba zaczyna do niej dochodzić, że ta zabawa wymknęła jej się spod kontroli. Zasłania mi ręką usta, ale ja się nie poddaję i wymieniam nadal. Bezsilna M-ka (wciąż z ręką na moich ustach) patrzy na tatę i smutnym głosem mówi:
- Nie zadziałało!
4 listopada 2012
2 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)